Subskrybuj
Dr pedagogiki, adiunktka w Instytucie Pedagogiki Uniwersytetu Gdańskiego. Prowadzi badania nad społecznymi i kulturowymi kontekstami edukacji, przede wszystkim społeczną i polityczną konstrukcją znaczeń w książkach obrazkowych dla dzieci.

Bal na dworze Kopciuszka

Porozumienie z młodym czytelnikiem, wręcz organicznie buntującym się przeciwko nakazom i zakazom, bywa możliwe wtedy, gdy głos „mądrego” dorosłego jest dyskretny i nienachalny, gdy nastoletniemu bohaterowi / bohaterce pozwala się popełniać błędy i mieć własne racje.

W II połowie XX w. w analizach i opisie stanu badań nad literaturą dziecięcą chętnie posługiwano się metaforyką baśniową, ujawniającą poczucie zmarginalizowania i niedoceniania, kiedy np. autorzy zbiorowego tomu szkiców o twórczości dla dzieci zadawali pytanie: Kim jesteś, Kopciuszku?[1]. Od tamtego czasu wiele się zmieniło, można chyba nawet mówić o rewolucji w postrzeganiu książek dla dzieci i rozumieniu ich znaczenia nie tylko dla wychowania, ale także dla kultury i życia społecznego. Wiele wskazuje na to, że polska literatura dla dzieci i młodzieży nie jest już zabiedzonym Kopciuszkiem, że wdarła się na salony, ubrana w piękne szaty zwraca wreszcie uwagę pisarzy, wydawców, krytyków, badaczy. Proponujemy subiektywny wybór znaczących zjawisk we współczesnej literaturze dla dzieci i młodzieży. Po zebraniu danych okazało się, że podejmujemy się próby wejrzenia w najnowszą, pochodzącą z ostatniej dekady twórczość polskich pisarzy i artystów. Tym samym przyglądamy się już pałacowi Kopciuszka-królewny, opisujemy jego architekturę, atrybuty, poddanych i mieszkańców, ale pamiętając jednocześnie o wcześniejszych cierpieniach dziewczyny z popielnika, nie zamierzamy dokonywać radykalnych ocen i tworzyć hierarchii.

Po pierwsze: edukacja

Etykieta „edukacja” staje się kołem napędowym wielu polskich wydawców próbujących nadążyć za aspiracjami rodziców – reprezentantów rodzącej się w Polsce nowej klasy średniej – którzy pragną, by ich dzieci, i to od wczesnego niemowlęctwa, miały dostęp do wiedzy, nauki i sztuki. W efekcie tego zapotrzebowania powstaje wiele książek, które tę „edukacyjność” mają wpisaną w treść i formę. Przykład mogą stanowić książki / księgi wydawnictwa Dwie Siostry poświęcone: poznawaniu świata (słynne, robiące zawrotną światową karierę Mapy. Obrazkowa podróż po lądach, morzach i kulturach świata Aleksandry i Daniela Mizielińskich z 2012 r., wraz z dodatkowym zeszytem aktywizacji – Mapownikiem); poznawaniu dziedzin nauki (Pionierzy. Poczet niewiarygodnie pracowitych Polaków z 2013 r., tekst Marty Dzienkiewicz z ilustracjami Joanny Rzezak i Piotra Karskiego, zawierająca opowiastki o naszych wybitnych rodakach w leksykonowej formie). Dołączają do nich lektury oryginalnie i bardzo ilustracyjnie eksplorujące różne dziedziny sztuki, wśród których dominuje: S.Z.T.U.K.A. Szalenie Zajmujące Twory Utalentowanych i Krnąbrnych Artystów (2011) z tekstem Sebastiana Cichockiego ilustrowana przez wspomnianych już Mizielińskich.

W polskiej ofercie książek o edukacyjnym potencjale wyjątkową szatę plastyczną zyskuje popularna ostatnio tematyka skatologiczna, tekstualnie przeniesiona bardziej w dyskurs naukowy niż rozrywkowy. Można tu wymienić Metrykę nocnika (2014) i Wstydliwą historię majtek dla prawie dorosłych (2015) autorstwa Iwony Wierzby z satyrycznymi ilustracjami Marianny Sztymy. Podobnie najmłodszym odbiorcom mogą służyć obrazki i lektura opisu autorskiej książki obrazkowej Łazienkowe pytania (2014) znanej ilustratorki Krystyny Lipki-Sztarbałło.

Dość licznie powstające w ostatniej dekadzie tego rodzaju polskie publikacje wypełniają ogromną lukę, którą wyrwały lata 80. i 90. ubiegłego wieku. Tym samym zaobserwować można powrót do najlepszych, „złotych lat” 60. i 70., kiedy w książki popularnonaukowe w specjalnych edycjach dla dzieci i młodzieży, przygotowane przez wybitnych pisarzy i mistrzów polskiej ilustracji (m.in. Bohdana Butenkę, Janusza Towpika, Janusza Grabiańskiego), świadczyły o jakości polityki kulturalnej państwa (wówczas jeszcze centralnie sterowanej).

Dziś na powrót państwo staje się mecenasem wydawnictw książkowych dla dzieci, szczególnie tych, których wartość merytoryczna i przede wszystkim artystyczna sięga najwyższego poziomu.

Mowa tu m.in. o książkach, których publikację w wielu wypadkach dofinansowano z budżetu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programów grantowych. Przykładowo: publikację książek popularyzujących wiedzę o Fryderyku Chopinie czy też o orkiestrze symfonicznej (jak nagrodzone przez jury Bologna Ragazzi Award w 2011 r. Wszystko gra Anny Czerwińskiej-Rydel z ilustracjami Marty Ignerskiej) sfinansował Narodowy Instytut Fryderyka Chopina w Roku Chopinowskim (2010). Wiele innych cennych książek polskich twórców zaistniało dzięki podobnym inicjatywom.

Promocją polskiej książki dla dzieci, szczególnie tej wartościowej, dość prężnie zajmuje się Polska Sekcja IBBY (International Board on Books for Young People –Stowarzyszenie Przyjaciół Książki dla Młodych), która organizuje konkurs Książka Roku (również finansowany przez MKiDN), by w kategoriach zarówno literackich, jak i graficznych doceniać doroczną polską twórczość dla dzieci i młodzieży. Za sprawą rekomendacji PS IBBY wiele polskich książek zyskuje szerszy światowy rozgłos.

Popularyzacja nauki i wiedzy to nie tylko reaktywacja dawnego potencjału, ale i nowe pomysły. Oryginalność poszukiwań rozwiązań fabularnych cechuje twórczość Anny Czerwińskiej-Rydel, która prezentuje biografie sławnych Polaków i Polek w formie zbeletryzowanej (do tej pory napisała ich niemal 20!, a wiele z nich zostało objętych mecenatem państwowym). Ta odmiana prozy ma długą i bogatą tradycję, jednak gdańskiej pisarce udaje się wprowadzić do niej nowatorskie elementy nie do przecenienia, jak np. wydobywanie z niepamięci historii postaci wybitnych kobiet, takich jak Elżbieta Heweliusz czy Konstancja Czirenberg. Także w sposobie przedstawiania życiorysów sławnych ludzi, głównie mężczyzn, autorka dokonuje subtelnego przesunięcia, oddając przewodni głos dziewczęcym narratorkom: oto w świat muzyki Chopina małą dziewczynkę wprowadza jej babcia, która nie siedzi w fotelu, robiąc na drutach, ale jest wybitną pianistką (Moja babcia kocha Chopina, 2010); historię polskiego chemika i wynalazcy, ojca elektroniki Jana Czochralskiego czytelnik poznaje dzięki niemalże detektywistycznemu śledztwu, prowadzonemu przez zafascynowaną nauką współczesną nastolatkę (Kryształowe odkrycie. Powieść o Janie Czochralskim, 2013); wreszcie na Juliana Tuwima spoglądamy oczami siostry poety, także pisarki i wybitnej tłumaczki (Mój brat czarodziej, 2013).

Ponadto współczesne lektury biograficzne odzwierciedlają, na razie nieśmiało, szersze zjawisko – włączania do oficjalnego kanonu obszarów kultury uznawanych za marginalne, mniej wartościowe. Stąd w nowym panteonie znajduje się miejsce dla artystek filmowych, estradowych, autorek powieści popularnych i utworów dla dzieci czy projektantek mody (wspomniana już Marta Dzienkiewicz, Pionierzy, czyli poczet niewiarygodnie pracowitych Polaków; Aleksandra Polewska, Wielkie małe kobietki). Książki dla młodych czytelników opowiadające ich historie, włączające w obręb tematów doświadczenie kobiece, służą niewątpliwie odzyskiwaniu kobiecej podmiotowości, postulowanemu w słynnym tekście Lindy Nochlin Dlaczego nie było wielkich artystek.

Trudna młodzież, trudne dzieciństwo i trudne tematy Obszarem kłopotliwym w eksploracji zarówno dla autorów, jak i krytyki wydaje się proza dla młodzieży. Już wyznaczenie granicy wiekowej kategorii „młodzież” stanowi problem niełatwy do jednoznacznego rozstrzygnięcia, wciąż dyskusyjne jest również immanentne dla poetyki powieści młodzieżowej uproszczenie schematów fabularnych i wtórność wobec wzorców odmian gatunkowych prozy ogólnej. Mimo to polscy autorzy radzą sobie z wymagającym i trudnym czytelnikiem (już nie dzieckiem, a jeszcze nie dorosłym) całkiem nieźle. Obierają takie strategie pisarskie, które udatnie łączą różne gatunki, style, narracje. Jedną z nich jest mówienie o współczesnych problemach w konwencji przygodowo-sensacyjnej z elementami fantastyki. Najlepszym tego przykładem jest wielokrotnie nagradzana Omega Marcina Szczygielskiego (2009), powieść wyzyskująca konstrukcję fabularną gry komputerowej i być może dzięki temu pozyskująca młodego odbiorcę. Brawurowe i nieco szaleńcze żonglowanie różnymi stylami, parodia, groteska i zabawy intertekstualne wymagają koncentracji i wysiłku intelektualnego. Jednocześnie osadzenie w środowisku, „interfejsie” bliskim i znanym młodemu czytelnikowi sprawia, że dekodowanie i deszyfracja znaczeń i symboli staje się prawdziwą przygodą, z jednej strony skrojoną na miarę dziecięcej wiedzy o świecie i kulturze, z drugiej – otwierającą na zagadkową, niejasną, tajemniczą i dość pesymistycznie waloryzowaną przestrzeń dorosłości. Literacko ujęta problematyka dojrzewania i dorastania, opuszczania pozornie bezpiecznego świata dzieciństwa objawia się zazwyczaj poprzez wprowadzenie tematyki tzw. poważnej, przełamywania tabu, takich jak choroba, śmierć, cierpienie, seksualność, przemoc, samotność, inność. Istnieje wiele książek dla małych dzieci, które odważnie zmagają się z tymi kwestiami. O dziwo, w tekstach przeznaczonych dla starszych czytelników ta tematyka bywa często ujęta w czarno-biały schemat, naznaczony dydaktycznie jednoznacznym przesłaniem, jakby trudniej było uwolnić ją od konieczności mentorskiego pouczania. Porozumienie z młodym czytelnikiem, wręcz organicznie buntującym się przeciwko nakazom i zakazom, bywa możliwe wtedy, gdy głos „mądrego” dorosłego jest dyskretny i nienachalny, gdy nastoletniemu bohaterowi / bohaterce pozwala się popełniać błędy i mieć własne racje, jak dzieje się to w książkach m.in. Anny Onichimowskiej, Barbary Kosmowskiej, Beaty Ostrowickiej. Autonomia i wolność, indywidualność i osobność, a także zagubienie i niepewność cechują tytułową Franciszkę z powieści Anny Piwkowskiej (2014), bohaterkę z marzeń polonistów (dziewczyna kocha literaturę, odkrywa w sobie talent poetycki, imponuje jej przyjaciel cytujący z pamięci Norwida). Podszczypywania niektórych recenzentów, uznających kreację głównej postaci za nierealną i przesłodzoną, są jednak chyba nietrafione, bowiem tekst Piwkowskiej wydaje się w zamierzony sposób anachroniczny, tym samym zaprasza czytelnika do świata jawnie wykreowanego, utkanego z literackich cytatów, odniesień i parafraz. Mimo swoistej elitarności, a może właśnie dzięki niej, temat dojrzewania zyskuje nowy wyraz, a dziwna Franciszka, zmagająca się ze światem, który objawia jej swą ciemną stronę, postacią żywą i wiarygodną. Ponadto książka ma szansę dotrzeć do szerszego odbiorcy, choćby ze względu na włączone w historię dorastającej dziewczyny wątki dotyczące życia jej matki i babki. To kolejna strategia pisarska – poszerzanie adresu czytelniczego – pozwalająca wydobyć powieść młodzieżową z marazmu fabularnych i myślowych schematów oraz przewidywalnego moralizatorstwa. Dzieciństwo i wczesna młodość rozumiane są nie jako przemijalny etap rozwoju, ale czasoprzestrzeń, w której tkwi niedoceniana i zagubiona perspektywa oglądu świata, nie deformująca, lecz odsłaniająca prawdę o rzeczywistości. Takie rozumienie doświadczenia dziecięcego niesie Kotka Brygidy Joanny Rudniańskiej (2007), mimo prowadzenia narracji z punktu widzenia sześcioletniego dziecka będąca niewątpliwie lekturą dla starszego odbiorcy. Świadczą o tym: pogłębiony, wnikliwy portret psychologiczny bohaterki, pytania bez odpowiedzi o znaczenie pojęć, takich jak sprawiedliwość, odpowiedzialność (indywidualna i zbiorowa), sens życia i śmierci oraz bardzo ważny, jeśli nie najważniejszy, kontekst historii, zobrazowany w szczerym, bolesnym opisie polskiej rzeczywistości okupacyjnej, ze szczególnym zaakcentowaniem stosunków między Polakami a Żydami. Autorka napisała powieść o wojnie, okupacji, Zagładzie językiem i stylem dla współczesnego czytelnika atrakcyjnym – stanęła po stronie dziecka, oddała mu głos, ujawniła jego fantazje, a realia wojenne pokazała…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Spieniężone życie