Subskrybuj
Dziennikarz i publicysta portalu Instytutu Spraw Obywatelskich, publicysta thinkzina Nowa Konfederacja; pisze dla Polskiego Radia 24, TVP.INFO, „Gazety Polskiej", kwartalnika „Fronda LUX" i tygodnika opinii TYGODNIK.TVP.

Kapitalizm, postęp i wyzysk

<i>Wiek kapitału: 1848–1875</i> to drugi tom opowieści Erica Hobsbawma o źródłach nowoczesności. Erudycyjna podróż w świat gospodarki, polityki, kultury i idei obejmuje nieledwie trzy dekady.

Jak klamrą spinają tamten czas socjalistyczne i niepodległościowe rewolucje oraz stopniowe przeobrażenia kapitalizmu i ładu geopolitycznego, skutkujące triumfem imperializmu i gospodarki opartej na monopolach. Kapitalizm lat 1848–1875 nie był już nowością dla narodów, państw, religii. Przeciwnie, stał się głównym graczem na arenie dziejów. Dał znaczną autonomię rynkowi – sile, która nigdy dotąd w historii ludzkości nie posiadała tak globalnego znaczenia. Miał już swoich licznych bohaterów, przedsiębiorczych, wiecznie zajętych ludzi. W tamtym czasie rosła rola państwowych biurokracji, potrzebnych do administrowania coraz bardziej złożonymi strukturami publicznymi. Kapitalizm miał też licznych wyznawców wśród polityków, myślicieli, publicystów i swoich zaprzysięgłych antagonistów na czele z Karolem Marksem. Miał wreszcie ofiary, rozsiane po całym świecie. Co ważne – kapitalizm tamtego czasu był zarówno ideologią, jak i narzędziem dominacji „białego człowieka”. Nie bez przyczyny brytyjski historyk stwierdza: „tymi, którzy wyzyskiwali podbity świat, byli trzeźwo myślący mężczyźni ubrani w stonowanym stylu, budzący szacunek oraz niosący w świat ideę wyższości rasowej wraz z instalacjami gazowymi, liniami kolejowymi i kredytem”. Eksploatacja wielkich obszarów świata przynosiła ze sobą zniszczenie starożytnych kultur i podporządkowanie lokalnych władz zwierzchnikom z Zachodu, ale zdaniem Hobsbawma korzyści z kapitalizmu pozostawały w tamtym czasie poza zasięgiem tubylców. Chiny, Indie, Ameryka Południowa, Afryka – włączone w dzieje kapitalizmu, weszły na arenę historii powszechnej. Z perspektywy społeczeństw Zachodu, imionami tamtego czasu były optymizm i postęp. W 1873 r. prezydent USA Ulisses Grant nie szczędził pochwał swojej epoce: „widząc, jak handel, oświata oraz szybkie przeobrażenia ducha i materii przez telegraf i parę zmieniają wszystko, wierzę raczej, że wielki Stwórca…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Po feminizmie