Dowiedziawszy się o tym, postanowiłem sprawdzić, co takiego zawiera dziełko Martina, że tak bardzo spodobało się Amerykanom (zarówno „specom” do spraw religijnych, jak i zwyczajnym czytelnikom), a i w Polsce – jak słyszę – jego pierwszy nakład sprzedano w trzy tygodnie. Przeczytałem zatem Jezusa – i nie zawiodłem się. Albowiem książka ks. Martina to znakomity przykład dobrego pisarstwa religijnego. Jest w niej odrobina teologii (w sam raz, żeby nikogo nie zniechęcić), tyleż samo rozważań rekolekcyjnych ukazujących związek Ewangelii z tym, co tu i teraz, a wszystko to uzupełnione zapiskami na marginesie odbywanej po raz pierwszy w życiu pielgrzymki do Ziemi Świętej. Dzięki inteligencji, wierze i…
Publicysta katolicki, wieloletni redaktor „Znaku”, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.