Subskrybuj
Doktorant w Instytucie Filozofii UJ. Zajmuje się fenomenologią egzystencjalną. Przygotowuje pracę doktorską poświęconą fenomenologii nadziei. Publikował m.in. w „Kwartalniku Filozoficznym”, „Więzi” i „Filozofii Religii”.

Gościnność zmitologizowana?

Cezary Wodziński w książce Odys gość interpretuje dzieło Homera jako „traktat o gościnności”. Wychodzi z dekonstrukcjonistycznych założeń Jacques’a Derridy, a rozważania rozpoczyna stwierdzeniem: „U podstaw »naszego świata« leży doświadczenie zagłady Innego. Doświadczenie jego – innego niż ja – nieobecności. Jeśli pytamy o sens gościnności, to pytamy o to w cieniu tego doświadczenia”.

Problem gościnności nie jest zatem rozpatrywany w kontekście kulturowo-społecznym, ale raczej w perspektywie ontologiczno-etycznej. Jest on w gruncie rzeczy pytaniem o istotę człowieczeństwa czy – jak za Heideggerem określa Wodziński – sprawą, której rozstrzygnięcie ma istotny wpływ na rozumienie sensu naszego bycia w świecie.

Gościnność ma charakter rewolucyjny. „Metodą”, którą posługuje się gość, jest każdorazowe wtargnięcie, zaskoczenie. Gość kwestionuje, a nawet neguje tego, który go konstytuuje, czyli gospodarza. Negacja, którą „posługuje” się gość, kruszy schematy, wymyka się pojęciom, odbiera mowę, a co za tym idzie, rozumienie. To on destabilizuje gospodarza jako autonomiczny, wolny, nieredukowalny byt osobowy. Wodziński rozumie człowieka jako byt „pusty”, pozbawiony trwałego rdzenia, tożsamości. „»Być bez definicji« znaczy być in-finitywnie”. Człowiek jest nieskończony. Wodziński nie postrzega nieskończoności na sposób metafizyczno-religijny, ale jako nieskończoność możliwych odsłonięć, przejawów, „nieskończoność chaotyczną”.

Dla Derridy wzorem gościa jako innego jest Mesjasz – transcendentny, nieograniczony logiką bytu, spoza „bycia i niebycia”. Nieskażony „ontologicznym egoizmem” Mesjasz jest niemożliwy do pomyślenia i zrealizowania, dlatego stanowi on przedmiot najgłębiej pojętej nadziei, która oczekuje interwencji niemożliwego. Wodziński rezygnuje jednak z Mesjasza na rzecz Odyseusza, dzięki któremu lepiej można, jego zdaniem, określić właściwy paradygmat gościnności.

„Odyseusz jest pomiędzy – w transie – w ruchu między Ktoś a Nikt, między Nikt a Ktoś. (…) I w tym sensie można mówić, że jest on stałą negacją prostej bezpośredniości, samo-afirmującym się buntem przeciwko bezpośredniości jako zastygłej w sobie, niezmiennej, substancjalnej formie bytu”. Odyseusz jest, według Wodzińskiego, kimś nieuchwytnym, „przechodnim”. Jego droga nie zakłada celu, choć jest on nieustannie in via. „Itaka nie jest portem docelowym, lecz niespożytą entelechią wyruszania…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Świat zapomni o czasie