Subskrybuj

Nie bądź bezpieczny. Reporter pamięta

W rozpracowywaniu świadka pobicia Grzegorza Przemyka brało udział 240 esbeków. Inni pracowali w więzieniu nad wymuszaniem zeznań od sanitariuszy wyznaczonych na winnych przez szefa MSW Czesława Kiszczaka. Nie trzeba rwać paznokci, są subtelniejsze sposoby: manipulacja, szantaż, uderzanie w słaby punkt.

Kolejni funkcjonariusze zajmują się propagandą, inwigilacją i koordynacją tuszowania zupełnie oczywistych dla wszystkich okoliczności wydarzeń na warszawskim komisariacie przy ul. Jezuickiej, gdzie w majowy czwartek 1983 r. trafia dwóch maturzystów zatrzymanych przez zomowców na pl. Zamkowym. Po 1989 r. proces wznowiono, ale nie udało się skazać winnych: zacieranie śladów przez całą machinę państwową PRL-u, wspieraną przez konformistów i karierowiczów (choćby profesora psychologii z UJ, który doradzał władzy, jak kłamać) – okazało się w dużej mierze skuteczne.

Żeby nie było śladów to nie tylko fascynujący reportaż ujawniający kulisy machinacji aparatu państwowego, to także opowieść o…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Dlaczego rośliny powinny mieć prawa?