Kolejni funkcjonariusze zajmują się propagandą, inwigilacją i koordynacją tuszowania zupełnie oczywistych dla wszystkich okoliczności wydarzeń na warszawskim komisariacie przy ul. Jezuickiej, gdzie w majowy czwartek 1983 r. trafia dwóch maturzystów zatrzymanych przez zomowców na pl. Zamkowym. Po 1989 r. proces wznowiono, ale nie udało się skazać winnych: zacieranie śladów przez całą machinę państwową PRL-u, wspieraną przez konformistów i karierowiczów (choćby profesora psychologii z UJ, który doradzał władzy, jak kłamać) – okazało się w dużej mierze skuteczne.
Żeby nie było śladów to nie tylko fascynujący reportaż ujawniający kulisy machinacji aparatu państwowego, to także opowieść o…