Można używać „Kuncewiczowej” zamiennie z „cudzoziemką”, a i tak wszyscy w mig łapią, o kogo chodzi. Kłopoty zaczynają się, gdy pyta się o jej pozostałe dokonania. Tristan 1946? Leśnik? Zmowa nieobecnych? Dwa księżyce?
Alicja Szałagan, autorka książki Maria Kuncewiczowa. Monografia dokumentacyjna 1895–1989. Szkice biograficzne, od lat podejmuje wysiłek, by przybliżyć postać i twórczość Kuncewiczowej. Ten zbiór jest składakiem „z odzysku” – tylko pierwszy ze szkiców ( „Najmniej mnie pociągał obowiązek kobiecości”. Maria Kuncewiczowa i jej życiowe role) nie był wcześniej publikowany. Pozostałe – i owszem, m.in. w „Pamiętniku Literackim” czy „Klematis”. Szałagan nie tyle odkrywa coś nowego w sprawie Kuncewiczowej, ile pracuje nad przywróceniem pamięci historycznoliterackiej i społecznej. Badaczka przygląda się…