Subskrybuj
redaktorka miesięcznika „Znak”, z wykształcenia polonistka i teatrolożka. Teksty o literaturze i teatrze publikowała wcześniej jako Agnieszka Goławska.

Znak równości. Wandy Chotomskiej lekarstwo na dziecięcy smutek

„Królowa jest tylko jedna” – konstatuje w książce <i>Wanda Chotomska. Nie mam nic do ukrycia</i> Barbara Gawryluk, mając na myśli niezachwianą pozycję, jaką od lat zajmuje w polskiej literaturze dziecięcej autorka <i>Panny Kreseczki</i>.

Już sama różnorodność tekstów, jakie składają się na jej literacki dorobek, może przyprawić o zawrót głowy. Nieprzeliczone wiersze, ponad 100 piosenek, teksty prozatorskie, 10 lat dobranocek z Jackiem i Agatką, słuchowiska, scenariusze filmowe i teatralne. I jeśli dodać do tego wieloletnie, w mistrzowski sposób prowadzone spotkania z książką dla dzieci, które przybierały różne formy i formuły: Podróże po Literaturze, Kabaret na Kółkach Chotomska i Spółka, trudno uciec od wielkich słów. Nie warto nawet wspominać o wszystkich nagrodach i odznaczeniach, jakie otrzymała poetka za swoją twórczość – w tym kontekście chętnie posłużę się porównaniem, jakiego użył Leonard Cohen, kiedy dowiedział się o przyznaniu Bobowi Dylanowi literackiej Nagrody Nobla: to tak jakby przypinać medal do Mount Everestu za to, że jest najwyższą górą. Dość przecież powiedzieć, że Wanda Chotomska jest nie tylko laureatką Orderu Uśmiechu, ale sama była inicjatorką jego powstania.

Jak przybliżyć się do zrozumienia fenomenu, jakim jest twórczość Wandy Chotomskiej? Teksty takie jak wydane niedawno po latach w formie książkowej Panna Kreseczka czy Pan Motorek nadal zachwycają błyskotliwym dowcipem. To, co uderza najbardziej, to niezwykła żywotność i żywiołowość jej tekstów, podskórne rozwibrowanie znaczeń, które sprawia, że utwory poetki, także te powstałe przed wieloma laty, przetrwały próbę czasu. Już debiutancki tomik Wandy Chotomskiej Tere-fere (wznowiony niedawno, pierwotnie wydany w 1958 r. zbiór wierszy został bardzo przychylnie przyjęty przez Jana Brzechwę) zawiera utwory doskonałe – by wspomnieć choćby Chłopaka na opak, Kurczę blade, Wiersz o piwie i lokomotywie czy Mysią mowę, które znajdowały potem miejsce w jej kolejnych książkach. Chotomska doskonale rozumie dziecięcą potrzebę zabawy, jej twórczość przepełnia żywioł ludyczny – o czym pisano już niejednokrotnie – ale nie tylko to sprawia, że poetce tak blisko do dziecięcej wizji świata.

Innym niezwykle ważnym komponentem twórczości Wandy Chotomskiej, uwidaczniającym się przede wszystkim w jej tekstach prozatorskich, jest sposób, w jaki znajduje zrozumienie dla całego spektrum negatywnych doświadczeń, które często w nieunikniony sposób stają się udziałem dzieci.

Każde z tych doświadczeń pisarka traktuje z należytą powagą, czy jest to zagrożone poczucie bezpieczeństwa związane z rozpadem małżeństwa rodziców, jak w opowiadaniu Dzień dobry, córeczko, czy chłód emocjonalny, jakiego doznaje dziecko ze strony matki (Kogutek), czy też utrata ukochanego miejsca zabaw (Drzewo z czerwonym żaglem). Jak zauważa Jesper Juul, uznany duński pedagog i terapeuta rodzinny, warunkiem koniecznym do poważnego traktowania drugiego człowieka jest umiejętność spojrzenia na sytuację z jego perspektywy i uznania prawa jednostki do własnych odczuć, potrzeb, pragnień i możliwości ich wyrażania. „Bycie traktowanym poważnie – pisze Juul w Twoim kompetentnym dziecku – jest doświadczeniem nieuchwytnym, jakby »muzycznym«, a kiedy brakuje go w rodzinie, dzieci mają trudności z wyrażaniem siebie. Gdy elokwentne dzieci próbują wyrazić je słowami, często ujmują to w następujący sposób: »Moi rodzice decydują o wszystkim. Mnie nigdy nie wolno o niczym zadecydować«”.

Takiego traktowania poważnie brakuje Adasiowi w opowiadaniu Kogutek – do momentu, aż w jego życiu pojawia się nieobecny wcześniej dziadek. „Dużym to wszystko wolno” – mówi Adaś i jego rozgoryczenie jest przejmujące, ogromnych rozmiarów, chciałoby się rzec: zupełnie niedziecinne. Matka chłopca, wielbicielka sztucznych kwiatów i ustawionych na meblościance kryształów, zajęta jest budowaniem nowego związku, wszystkie uśmiechy rezerwuje dla pana Rysia, który przyjeżdża po nią swoim polonezem. Adasiowi matka okazuje jedynie rozdrażnienie. „Przy mamie nawet pisnąć nie można, od razu się denerwuje” – żali się chłopiec. Osamotnienie, jakiego doświadcza Adaś, mieszkając w bloku na osiedlu z wielkiej płyty, przeciwstawione jest wspomnieniu szczęśliwych dni, które przeżył na wsi u dziadka. W tym idyllicznym wiejskim krajobrazie, z pysznie owocującą jabłonką i wspaniałym kogutem, który jest wspólny dla dziadka i jego sąsiada, chłopiec nareszcie odżywa – przede wszystkim za sprawą dziadka, otaczającego Adasia czułym i uważnym, nieoceniającym spojrzeniem. I znowu można odwołać się do Juula, który wskazuje na to, jak ważne jest dostrzeżenie dziecka takim, jakie jest – nie skupiając się na krytyce ani też nadmiernych pochwałach, ale właśnie na tym, aby poczuło się zauważone, co długoterminowo pozwala na budowanie zdrowego poczucia własnej wartości. Wprawdzie Adaś nie może pozostać razem z dziadkiem i bardzo przeżywa powrót do miasta i matki, oziębłej, nierozumiejącej jego potrzeb i wrażliwości, ale chłopiec nie jest już w tej sytuacji sam – dostał od dziadka w prezencie kogutka z gliny. I choć matka nie pozwala mu na nim grać, krzywiąc się na „wiejskość” tej zabawki, doświadczenie bezwarunkowego wsparcia, jakie otrzymał od dziadka – czego symbolem jest gliniana zabawka – daje chłopcu poczucie siły, pozwalając nabrać dystansu, może nawet uwolnić się od destrukcyjnego wpływu matki? Kiedy Adaś wychodzi na balkon, odprowadzając wzrokiem odjeżdżającą z panem Rysiem mamę, chłopiec zdobywa się na bardzo znamienne spostrzeżenie: „Z góry wszystko małe. Betonowy parking, asfaltowe chodniki między blokami. I mama malutka”. Kogutek jako lekarstwo na trudne życiowe doświadczenia („Kogutek jest dobry na smutek. Zawoła »Kukuryku« i obudzi wieś” – mówi dziadek) okazuje się nie tylko skuteczny, ale i uniwersalny. Na sąsiednim balkonie pojawia się inny chłopczyk, osłabiony jeszcze po długotrwałej chorobie, a wtedy Adaś bez wahania oferuje mu swoje wsparcie.

W radzeniu sobie z trudną, przerastającą małe dziecko sytuacją pomocny może być nie tylko kogut, ale nawet… pojedyncze gęsie pióro uwolnione z nocnej poduszki. Główna bohaterka opowiadania Dzień dobry, córeczko, Ania, odbywa dzięki…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Przepis na głód