1.
Chyba na żaden inny temat nie napisano w epoce nowoczesnej tak wiele i z tak dojmującym brakiem przenikliwości jak na temat aniołów. Ich obraz, jednocześnie olśniewający i wyblakły, kontemplacyjny i aktywny, tak głęboko przeniknął nie tylko do codziennych modlitw i liturgii Zachodu, ale także do filozofii, literatury, malarstwa i rzeźby, do snów na jawie, subkultur i kiczu, że próba jakiegokolwiek spójnego przedstawienia tego zagadnienia wydaje się skazana na niepowodzenie. A kiedy anioł powraca, w wieku XX, z całą mocą w elegiach Rainera Marii Rilkego, w obrazach Paula Klee, w Tezach historiozoficznych Waltera Benjamina czy też w gnozie Henry’ego Corbina, jego gest nie jest dziś dla nas wcale mniej tajemniczy niż gest serafinów, którzy w etoimasia tou thronou wczesnochrześcijańskich i bizantyjskich bazylik zdają się strzec w milczeniu pustego tronu chwały.
Sytuacja wygląda zupełnie inaczej, kiedy sięgniemy do traktatów o aniołach pisanych przez ojców Kościoła i scholastyków, od Pseudo-Dionizego po Alana z Lille, od św. Bonawentury po św. Tomasza, od Teodoryka z Fryburga po Francesca Eiximenisa. Tu angelologia znajduje swoje miejsce w ekonomii Bożych rządów nad światem, których aniołowie są urzędnikami. Najbardziej rozbudowany tekst, który św. Tomasz poświęcił angelologii, jest integralną częścią księgi Sumy teologicznej na temat rządów nad światem, a już same nazwy hierarchii anielskich, „Panowania, Moce, Władze, Trony”, w znacznym stopniu zbieżne są również z terminologią władzy. Traktat Pseudo-Dionizego na temat aniołów nie tylko nosi tytuł O świętej władzy [bo taki jest oryginalny sens słowa „hierarchia”] niebiańskiej, lecz nawet same hierarchie władzy ziemskiej, tak kościelnej, jak i świeckiej, okazują się imitacją tych anielskich. Sama już terminologia dotycząca nowoczesnej administracji publicznej znajduje w angelologii swoje źródło w przypadku pojęć, takich jak officium, ministerium czy missio niebieskich wysłanników – pojęcie hierarchii jest wynalazkiem Pseudo-Dionizego, a termin ministerium po raz pierwszy przyjmuje nowoczesne znaczenie „zbioru urzędów i funkcjonariuszy” w liście św. Hieronima, w którym pyta on, „czym [Bóg] był w wieczności, zanim ten świat ustanowił; kiedy ustanowił Trony, Panowania, Potęgi, aniołów i wszystkich, którzy służą mu w niebie [totumque ministerium coeleste]?”[1].
2.
Z tej perspektywy aniołowie i urzędnicy wydają się stapiać w jedno: nie tylko niebiańscy wysłannicy dzielą się na urzędy i służby, ale także ziemscy funkcjonariusze przyjmują anielskie cechy i niczym aniołowie mają moc uleczania, oświecania, ulepszania. Z racji na niejednoznaczność, która jest głęboko wpisana w historię związków pomiędzy władzą duchową i świecką, paradygmatyczna relacja łącząca angelologię z biurokracją działa raz w jedną, raz w drugą stronę. Czasem, jak u Tertuliana czy Atenagora, administracja ziemskiej monarchii jest modelem dla służb anielskich, kiedy indziej zaś, jak u Klemensa z Aleksandrii czy u św. Tomasza, to niebiańscy urzędnicy stają się archetypem ziemskiej biurokracji.
Tradycja teologiczna dostrzega w aniołach dwa aspekty czy dwie funkcje: tę w ścisłym znaczeniu „zarządczą” albo administracyjną i tę „asystencjalną”, gdzie kontemplują one i wychwalają Boga (Dante określa je jako „błogosławieństwo życia kontemplacyjnego” i „błogosławieństwo rządzenia”[2]). Jednakże jednym z kluczowych efektów naszych poszukiwań na temat genealogii rządów jest fakt, że funkcje te stanowią dwa oblicza jednego mechanizmu rządzenia, które możemy nazwać odpowiednio „ekonomią” i „chwałą”, „rządem” i „królestwem”. W tym znaczeniu każdy anioł ma dwoistą naturę: ekstatyczne chóry śpiewające w niebiosach nieskończoną chwałę Boga są niczym innym jak drugim obliczem – ceremonialnym i liturgicznym – pilnych skrzydlatych funkcjonariuszy, którzy wykonują na ziemi „historyczne” dekrety Opatrzności. I to właśnie ową konsubstancjalność pomiędzy aniołami i urzędnikami dostrzegł z wizjonerską precyzją największy teolog XX w. Franz Kafka, przedstawiając urzędników, ich wysłanników i pomocników jako przebrane anioły.
3.
Trudność, z jaką musieli się zmierzyć pierwsi ojcowie kościoła, polegała na konieczności pogodzenia obcego światu boga gnozy i Marcjona z demiurgiem – stworzycielem i panem świata; deus otiosus, którego nie obchodzą losy jego stworzeń, z deus actuosus, który poprzez wieki troszczy się o ich wieczne zbawienie. Mówiąc bardziej ogólnie, nieuniknione pytanie, jakie gnoza pozostawiła w spadku trzem wielkim religiom, tzw. monoteistycznym, brzmiało: czy Bóg, Najwyższy jest daleki od świata, czy też nim rządzi? Teologiczny dylemat gnozy dotyczy zatem nie tyle opozycji pomiędzy bogiem dobrym i bogiem złym, ile raczej pomiędzy bogiem, któremu świat jest obcy, i tym, który światem rządzi.
To właśnie z tej perspektywy należy postrzegać decydującą funkcję, jaką pełnią aniołowie nie tylko w chrześcijaństwie, ale także w judaizmie i islamie. Pomimo wszystkich różnic, które dzielą owe funkcje we wspomnianych religiach, angelologii w żadnym wypadku nie da się odseparować od odpowiedzi na postawione pytanie i jest ona w pełni zrozumiała tylko w łączności z nim. Angelologia stanowi w tym znaczeniu najstarszą, najlepiej wyartykułowaną i najbardziej szczegółową refleksję na temat wyjątkowej formy władzy i działania boskiego, którą moglibyśmy nazwać „rządem nad światem”. Każda z trzech religii na swój własny sposób odpowiada na gnostyczny dylemat, a różnice i podobieństwa pomiędzy odpowiedziami tożsame są z anomaliami lub analogiami w formułowaniu odnośnych systemów angelologicznych.
4.
Najlepszy dowód na wyjątkową pozycję aniołów w judaizmie pod koniec epoki klasycznej stanowić może, wyraźnie obecne w ówczesnej literaturze rabinistycznej, dążenie do umniejszenia ich ważności: „jeśli nieszczęście dotknie człowieka – czytamy w Talmudzie Jerozolimskim – niechaj nie wzywa on Michała ani Gabriela, lecz niechaj mnie wezwie, a ja mu zaraz odpowiem” (Berachot, 9: 12). Zapalczywość, z jaką rabini podkreślają efemeryczny i niestały charakter aniołów oraz zależność anielskiej liturgii od obrzędów Izraelitów, śpiewających chwałę Boga co godzinę (podczas gdy aniołowie czynią to tylko raz dziennie, a nawet – jak uważają niektórzy – raz na rok), stanowi wymowny dowód na uprzywilejowaną rolę aniołów w liturgii i w życiu wspólnot, o czym świadczą zarówno bogate źródła liturgiczne, jak i literatura apokaliptyczna. Dodatkowy dowód znajdziemy w napomnieniach św. Pawła, przestrzegającego przed przesadną „czcią aniołów” (thrēskeia tōn angelōn, Kol 2, 18) i nawołującego do wywyższenia Jezusa „ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą i Mocą i Panowaniem” (Ef 1, 21).
Jak wiadomo, judaizm rabiniczny z czasem ponownie odkrył i przewartościował znaczenie angelologii. Proces ten dokonał się pod znakiem funkcji, jaką pełnią aniołowie w rządach nad światem. Są oni przedstawiani jako niezliczona armia, ze swoimi „generałami”, „rydwanami” i „obozowiskami” odpowiadającymi siedmiu niebiańskim sferom, jak w Sefer ha-razim, albo jako „strażnicy bramy”, jako „posłańcy”, którzy pośredniczą pomiędzy Bogiem i ludźmi i jako niestrudzeni piewcy chwały Bożej, jak w tekstach he(j)chalot, a cały ten metaforyczny rejestr odsyła w stronę uroczystego i potężnego dworu otaczającego tron YHWH.
Stopniowo owo zarządcze powołanie aniołów krystalizuje się i racjonalizuje, tracąc po części swój wizjonerski charakter. W literaturze karaimskiej anioły dzielą się zatem na cztery klasy, uporządkowane hierarchicznie zgodnie z pełnioną przez nie funkcją: słudzy albo pomocnicy, armie, moce i wysłannicy. Starożytny motyw talmudyczny o aniołach stwarzanych każdego dnia i, po odśpiewaniu hymnu chwały, unicestwianych w rzece ognia, z której powstały, jest już rozumiany inaczej: owe przemijające istoty utożsamiane są z aktem rządzenia, zostają stworzone przez Boga dla wypełnienia określonego aktu. Każdy anioł odpowiada jednemu aktowi rządów, a każdy akt rządów oznacza jednego anioła.
Znak równości pomiędzy angelologią i rządami nad światem jest jeszcze wyraźniejszy, gdy spotyka się ona z arystotelizmem. Według Abrahama Ibn Dauda Bóg oddziałuje na sfery niebiańskie i na świat podksiężycowy za pośrednictwem aniołów, które są przez niego wypromieniowywane i oznaczają poszczególne intelekty tradycji arabsko-arystotelesowskiej. Także Majmonides przyjmuje zasadę Arystotelesa, zgodnie z którą Bóg rządzi światem poprzez osobne intelekty poruszające sfery, choć dopowiada on, że „[tam, gdzie] Arystoteles mówi o osobnych intelektach, my mówimy o aniołach”. Rządy Boże do tego stopnia są zatem zbieżne z anielską mediacją, że Majmonides może napisać: „Nigdy Bóg nie działa inaczej niż poprzez anioły, a ty wiesz, że »anioł« znaczy posłaniec, bo każdy, kto wykonuje rozkaz, jest aniołem”. Utożsamienie aniołów z Bożymi rządami nad światem jest dla lekarza Majmonidesa tak absolutne, że mogą się one przekształcić bez reszty w moce i władze, które tworzą żyjące ciało i rządzą nim: „Bóg wlał w nasienie tworzącą moc, która nadaje kształt i formę członkom, czyli anioła. Każda z mocy ciała to anioł i tym bardziej są nimi moce rozsiane po świecie”. W perspektywie rządów nad światem fizjologia staje się angelologią.
O ile z perspektywy racjonalizmu filozofów anioły – identyfikowane z rządami Bożymi – wydają się tracić wszelką autonomiczną konsystencję, o tyle judaizm rabinistyczny nigdy nie zapomniał o substancjalnej odmienności różniącej Boga i anioły. Nigdzie owa odmienność nie jest zaakcentowana z tak wielką mocą jak w Księdze Henocha, która – według Gershoma Scholema – miała powstać w kontekście gnostycyzmu rabinistycznego. Patriarcha Henoch zostaje w niej przemieniony w archanioła Metatrona, Księcia Oblicza, swego rodzaju personifikację anielskiej mocy. Metatron, identyfikowany według Talmudu z aniołem Pańskim („oto Ja posyłam anioła przed tobą”, Wj 20, 20), noszącym takie samo imię jak Pan („bo imię moje jest w nim”, Wj 23, 21), jest jedynym spośród aniołów, który może zasiadać na tronie w obecności YHWH. Łączy tak wiele mocy i funkcji, że jego widok miał spowodować apostazję Eliszy ben Awuja (Achera ze znanej opowieści Talmudu o czterech rabinach wchodzących do Raju), która w tym kontekście może być interpretowana jako popadnięcie w gnostyczny dualizm. „A gdy przybył Acher – powiada Metatron – aby kontemplować w obrazie Rydwanu, i gdy położył swój wzrok na mnie – przeraził się i zadrżał przede mną. Jego dusza zadrżała (…), gdy ujrzał mnie, jak króluję na tronie i aniołowie posługujący stoją przy mnie jak służący, i wszyscy książęta królestw, ukoronowani koronami, stoją wokół mnie. Wtedy otworzył usta i powiedział: »Rzeczywiście [teraz] są dwie władze w niebie«”[3].
Co szczególne, anielsko-demiurgiczna moc sprawowania rządów jest w tym miejscu przeciwstawiona Bogu jako moc osobna (jeśli wręcz nie jako osobny Bóg). Fakt, że chwilę później Metatron zostaje wychłostany „sześćdziesięcioma biczami ognia” (analogiczny epizod wychłostania anioła Gabriela ma miejsce w Talmudzie: Yoma, 77a), stanowi kolejny znak obcości albo wręcz wirtualnej rywalizacji pomiędzy aniołem i YHWH w judaizmie. Anioł oznacza tu formę, w której agnostyczny demiurg musi podporządkować się Bożym rządom nad światem.
5.
Świadectwem istnienia archaicznej postaci anioła jako demiurgicznej mocy związanej konstytutywnie z kosmosem jest motyw aniołów zwanych żywiołami (stoicheia). Motyw ten, obecny już w pogaństwie w stoicheiokratores theoi, bogach rządzących żywiołami, o których wspomina Symplicjusz z Cylicji w komentarzu do De coelo Arystotelesa, określa relację pomiędzy kosmicznymi żywiołami kosmosu i aniołami w sposób tak ścisły, że te ostatnie nazywane są po prostu stoicheia. Po raz pierwszy pojawia się on wyraźnie u św. Pawła (Ga 4, 3 i 4, 9): „My również, jak długo byliśmy nieletni, pozostawaliśmy w niewoli »żywiołów tego świata« (…). Teraz jednak gdyście Boga poznali i, co więcej, Bóg was poznał, jakże możecie powracać do tych bezsilnych i nędznych żywiołów, pod których niewolę znowu chcecie się poddać?”. Tradycja egzegetyczna, obecna już u Mariusza Wiktoryna i św. Hieronima, identyfikuje owe „żywioły tego świata” z aniołami: „Niektórzy uważają, że są to anioły rządzące czterema żywiołami świata i że trzeba, aby zanim uwierzymy w Chrystusa, każdy był rządzony wedle ich osądu” (Pl 26, 371 a-b). Anioły-żywioły pojawiają się u Klemensa z Aleksandrii („żywioły i ciała niebiańskie, a więc władze, które nimi rządzą”) oraz u Orygenesa, według którego żywioły oznaczają w rzeczywistości stojące nad nimi anioły. Z tej perspektywy można zatem postawić hipotezę, że anioły były pierwotnie kosmicznymi siłami, które Ojciec Niebieski musiał sobie podporządkować, aby móc sprawować rządy nad światem.
6.W chrześcijaństwie dualizm polegający na istnieniu boga, któremu świat jest obcy, i demiurga-pana świata zostaje zażegnany poprzez przeniesienie go do wnętrza bóstwa. Trójca stanowi narzędzie, za pomocą którego transcendentny Bóg przyjmuje na siebie nie tylko stworzenie, ale także – za pośrednictwem Chrystusa i Jego wcielenia – odkupienie swoich stworzeń i rządy nad nimi. Oznacza to, że chrześcijaństwo uwewnętrznia w postaci samego Boga anielską moc, tworzy z rządów nad światem boską postać. Nic zatem dziwnego, że pierwsze opracowanie paradygmatu…