Książka jest opowieścią o tożsamości prawosławnych mieszkańców Białostocczyzny, i to w skali panoramicznej, obejmującej całe stulecie. O dynamice i świeżości reportażu przesądza nie tylko osobisty ton, ale też współczesny kontekst. Wydobywanie faktów z niepamięci, stereotypów i rodzinnych legend odbywa się w ciągłym dialogu z „tu i teraz”.
W maju 1915 r. po klęskach armii carskiej w głąb Rosji wyrusza zamieszkująca zachodnie krańce imperium ludność prawosławna. O ile wówczas wydaje się ona „bierną masą” bez własnych elit, o tyle po powrocie z bieżeństwa przybiera kształt zwartej, wyrazistej grupy, mówiącej własnym głosem. I wojna światowa zmusiła ją do gwałtownej i przyspieszonej zmiany. Chłop, który od pokoleń nie wysuwał nosa poza rodzinną wieś, został wyrwany ze swojej ziemi.
Owszem, z jednej strony …