Bialskopodlaskie ma nawet swój symboliczny grób. Springer nie pisze jednak o śmierci, ale o życiu wynikłym z nowego podziału administracyjnego Polski ustanowionego w 1999 r. Niektóre miasta poradziły sobie świetnie, np. Bielsko-Biała. Inne przemysłowe, np. Tarnobrzeg czy Wałbrzych, nie miały tyle szczęścia, a może niewystarczająco się starały, za mało uwierzyły w siebie? W książce nie znajdziemy prostych odpowiedzi. Nie ma wystarczających dowodów na to, że utrata statusu województwa zahamowała rozwój, choć wielu mieszkańców „byłych wojewódzkich” tak właśnie sądzi. Są też inni – lokalni zapaleńcy, aktywiści. Kiedyś wyjechali do wielkich ośrodków, np. Warszawy, gdzie dobrze sobie radzili, ale…