Jeśli poznanie samej prawdy przekracza ludzkie możliwości, to powstaje potrzeba samoograniczenia: w tych dziedzinach, w których nasza wiedza przemieszana jest z błędem, a pewność z niepewnością, należy zachować daleko idącą ostrożność i unikać dogmatycznych rozstrzygnięć. Ale czy taka postawa nie pozostaje w sprzeczności z potrzebą uzasadnienia autorytetu władzy, która ma moc organizacji wspólnot i zarządzania zbiorowościami i która powinna się legitymizować dostępem do prawdy? To modne określenie może jednak równie dobrze być wyrazem ironii – tak niektórzy interpretują osławione pytanie Piłata: „Cóż to jest prawda?” (J 18, 38). Także i to podejście ma swoje konsekwencje polityczne, ironię i cynizm rozdziela bowiem cienka granica. Jeszcze kilka lat temu zamiast o epoce „postprawdy” mowa była o „postpolityce”. Krytycy zarzucali temu określeniu naiwną wiarę w możliwość uprawiania polityki opartej na wiedzy i administrowaniu wolnemu od sporów ideologicznych. Optymiści wierzyli w postęp, siłę demokracji i międzynarodowych instytucji stojących na straży bezpieczeństwa, równości i dystrybucji owoców cywilizacyjnego postępu. Zdziwienie budzić może fakt, że podobnej popularności jak termin „postprawda” nie zyskuje dziś pojęcie „postdemokracja”. Któż bowiem w czasach cyberszpiegostwa i globalnej wojny z terroryzmem (w imię której doszło do renegocjowania ram społecznych kontraktów odnośnie do prywatności i granic ingerencji państwa w życie jednostek, sukcesu partii populistycznych i polityki opartej na cynicznym stosunku do prawdy) ma jasność, do kogo należy władza i w czyich rękach znajdują się narzędzia jej kontroli? Któż z całą pewnością mógłby potwierdzić, że nie ma cienia wątpliwości, czy żyjemy jeszcze w demokracji? Przeciwieństwem „postpolityki” nie jest –…
redaktor naczelna miesięcznika „Znak”, dr nauk humanistycznych w zakresie filozofii, publicystka. Specjalizuje się w tematach dotyczących społecznych przemian religijności, sporów światopoglądowych, relacji państwo-Kościół, wielokulturowości i problemów mniejszości. Członkini Rady Fundacji na rzecz Chrześcijańskiej Kultury Społecznej...