To książka wzbogacona zdjęciami w większości wykonanymi przez samą autorkę, dzięki nim możemy przyjrzeć się opowieści w detalach. W nieistniejący już świat przenoszą piosenkarkę nie proustowskie magdalenki, ale grzanki razowe.
To właśnie one i rytualnie spożywana czarna kawa w znajdującej się w sąsiedztwie domu autorki Café Ino budzą wspomnienia o podróżach, lekturach, ludziach i emocjach, przywołują smaki i zapachy. To sposób Smith na „poszukiwanie straconego czasu”. Opowieść niepozbawiona jest charakterystycznej dla pokolenia beatników autentyczności, która nie wstydzi się naiwności. Autorce można zarzucić momentami nieznośną egzaltację znaną chociażby z Obłokobujania, tylko w zasadzie po co to robić?…