A to nie poradziecki skansen, w którym życie zamarło – w ciągu ostatniego ćwierćwiecza przetoczyły się przez nią dwie rewolucje, krwawe konflikty etniczne, swoje bazy mieli tutaj jednocześnie i Amerykanie, i Rosjanie. Również przeszłość tych ziem jest ciekawa, choć tragiczna.
Na polskim rynku wydawniczym długo brakowało książek o Kirgistanie, najczęściej pisano o nim „przy okazji” (Colin Thubron, Tiziano Terzani, Ryszard Kapuściński). I choć ostatnio pojawiły się takie pozycje jak Wystarczy przejść przez rzekę Ludwiki Włodek czy Sowietstany Eriki Fatland, to polski czytelnik wciąż może czuć niedosyt. Tę lukę zapełnić stara się filozof Cezary Kościelniak na kartach książki Frunze w meczecie. Autor nie stał się tym, kim dla Abchazji jest Wojciech Górecki, dla…