Subskrybuj
Publicysta katolicki, wieloletni redaktor „Znaku”, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.

„Nie wycofuj się”

Nie przypuszczałem, że tak bardzo poruszy mnie jego śmierć. Nie znałem go osobiście i dopiero teraz, po 15 marca br., zacząłem sobie uświadamiać, jak ważny był dla mnie Wojciech Młynarski.

Odkąd pamiętam, wyjaśniał świat i komentował „niejedną paranoję”. Żartował, a czasem nawet szydził z otaczającej rzeczywistości. Uczył myślenia, pomagał odkrywać i wypowiadać najgłębszą prawdę o życiu, dzielił się dobrą i mądrą radą. Wiele razy jego piosenki ratowały mnie (i, jak sądzę, wielu innych) przed zwątpieniem, przypominając, że: „jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy, (…) [i choć] możemy być w kłopocie, ale na rozpaczy dnie – jeszcze nie, długo nie!”. Mówił o sobie, że nie jest poetą, tylko tekściarzem. Może to i racja, choć dziś – po Nagrodzie Nobla dla Dylana – podział między wierszem a dobrą piosenką stał się jakby mniej ostry. A i tekściarze (jednocześnie wykonawcy swoich utworów) – tacy jak Jacques Brel, Leonard Cohen, Bułat…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: W sieci uzależnień