Stosuje przy tym ryzykowną, acz obiecującą taktykę: czyta Benjamina tak, jak ten pisał. Zamiast obrać jedną, bezpieczną ścieżkę interpretacji, pozwala wybrzmieć napięciom i aporiom obecnym w jego twórczości, nie obawiając się ich potencjalnych następstw. Pospiszyl odczytuje zatem Benjamina na wskroś politycznie, aby oddać sprawiedliwość tym fragmentom jego myśli, które zostały przemilczane lub stłumione przez kanon. Z powodzeniem stosuje przy tym narzędzia jak najbardziej „na czasie”, dostarczane przez filozofię Gilles’a Deleuze’a czy Jacques’a Ranciere’a. Metoda przyjęta przez autora ma korespondować z ogólnym zamysłem Benjamina, aby oddać głos temu, co zapomniane. Tylko w ten sposób można zatrzymać lokomotywę „większościowej” historii, pisanej…
Doktorant w Katedrze Filozofii Polityki UJ, zajmuje się filozofią żydowską i problemem podmiotowości.