Subskrybuj

Uzależnienie to nie słabość charakteru

Są ludzie, którzy mimo że biorą dużo narkotyków, piją alkohol, potrafią to kontrolować. Natomiast są też osoby, które nie są w stanie przestać po pierwszym kontakcie z narkotykiem. Pułapka polega na tym, że nigdy nie wiemy, do której kategorii ludzi należymy.

Karolina Głowacka: Uzależnienie to choroba mózgu?

Katarzyna Radwańska: W uproszczeniu można tak powiedzieć, bo uzależnienia definiuje się jako przewlekłą chorobę ośrodkowego układu nerwowego. Pierwsze prace, które pokazywały, w jaki sposób substancje uzależniające wpływają na nasz mózg, związane były z tymi obszarami, które później nazwano układem nagrody. Zwierzęta, które miały podłączone do tych obszarów elektrody i za pomocą dźwigni mogły je same drażnić, robiły to bardzo chętnie. Uznano, że musi im to sprawiać przyjemność i stąd wzięła się nazwa: „układ nagrody”.

 

U ludzi układ ten działa podobnie jak u innych zwierząt?

Tak. Przy czym trzeba podkreślić, że układ ten jest nam bardzo potrzebny. Uczucie przyjemności promuje takie zachowania jak jedzenie czy seks. Ważną rolę w poszukiwaniu przyjemności odgrywa dopamina, która jest bardzo starym ewolucyjnie neuroprzekaźnikiem – wzmaga transmisję i porozumiewanie się komórek nawet u zwierząt tak prostych jak ślimaki. Gdy w organizmie pojawia się substancja uzależniająca – poziom dopaminy wzrasta, często bardzo gwałtownie.

 

A zatem narkotyk to substancja, która powoduje gwałtowny wzrost dopaminy?

Mechanizmy biochemiczne działania substancji uzależniających są różne, natomiast efekt końcowy jest zawsze podobny: w prążkowiu – kluczowym obszarze mózgu należącym do układu nagrody – wzrasta poziom dopaminy. Np. kokaina nie tyle stymuluje wydzielanie dopaminy, ile hamuje czyszczenie jej z synaps. Z kolei amfetamina potęguje jej wytwarzanie.

I to jest pierwszy etap. Kolejny obejmuje nie tylko obszary prążkowia i nie tylko dopaminę, ale także inne obszary, np. korę przedczołową i inne neuroprzekaźniki, jak np. glutaminian. W naszym mózgu za pierwotną reakcję – fakt, czy uznamy coś za przyjemne czy nie, odpowiada ciało migdałowate. Natomiast kora przedczołowa jest odpowiedzialna m.in. za coś, co można by kolokwialnie nazwać samokontrolą. U osób uzależnionych właściwości elektryczne komórek w korze przedczołowej zmieniają się i prawdopodobnie to jest podłożem utraty kontroli nad własnym zachowaniem. Być może dlatego osoby, które są bardziej impulsywne i z trudem kontrolują swoje zachowanie, mają większą skłonność do uzależnienia.

 

A zespół odstawienia i głód narkotykowy? To dramatyczne fizyczne przeżycie dla osób uzależnionych. Jaki jest mechanizm jego powstawania?

Reakcja organizmu na brak substancji, od której jest uzależniony, zależy od rodzaju tej substancji. Mdłości, drgawki, wymioty, uczucie głodu narkotyku, czyli silne pragnienie jego użycia – każdy z tych objawów świadczy o zachwianiu równowagi biochemicznej w innym obszarze mózgu. Wszystkie narkotyki to substancje chemiczne – jeżeli przyjmujemy je długo, nasz mózg się do nich w pewnym stopniu przyzwyczaja, co zaburza jego działanie. Na przykład, gdy dana substancja uzależniająca pobudza działanie komórek nerwowych, stałe jej przyjmowanie powoduje, że komórki nerwowe zmieniają skład białek na błonie, by obniżyć swoją pobudliwość. Konsekwencją tego „biochemicznego przyzwyczajenia” jest, po pierwsze, konieczność przyjmowania rosnących dawek substancji uzależniającej, by uzyskać ten sam efekt przyjemności, a po drugie, właśnie zespół odstawienia i głód narkotykowy, gdy tej substancji nie ma.

 

Jeśli zjemy coś trującego, organizm usiłuje się tego pozbyć – mamy biegunkę, wymiotujemy. Dlaczego w przypadku kokainy czy heroiny – środków, które szkodzą organizmowi, prowadząc do jego wyniszczenia – mózg nie tylko je przyjmuje, lecz żąda coraz większych dawek?

Większość substancji trujących blokuje lub zaburza kluczowe procesy fizjologiczne, bez których komórki w naszym organizmie nie są w stanie funkcjonować. Na przykład, amanityna, związek obecny w muchomorze sromotnikowym, hamuje syntezę mRNA, a przez to i białek, czyli podstawowych składników każdej komórki. Bez tych składników komórka oczywiście nie może działać. Tu nie ma alternatywy. Stąd gwałtowna reakcja organizmu na przyjęcie takiej trucizny. Substancje uzależniające nie ingerują tak dramatycznie w fizjologię komórki, tylko trochę zmieniają działanie przekaźnictwa między komórkami nerwowymi oraz aktywność pozostałych komórek.

 

Skoro przyjmowanie takich substancji zmienia sposób funkcjonowania kory przedczołowej, w której znajduje się ośrodek kontroli, to jak w tym kontekście można rozumieć problem wolnej woli? Czasem mówi się do alkoholików: „Weź się w garść!”, „Musisz mieć silną wolę”. Czy to jest w ogóle kategoria, którą w takich przypadkach należy się posługiwać?

Uzależnienie od alkoholu jest chorobą fizyczną i nie świadczy o słabej woli, lecz o zmianach w mózgu, równie szkodliwych jak w chorobach neurodegeneracyjnych. Jej konsekwencją, nie przyczyną, jest utrata samokontroli, czyli pewnie tego, co Pani nazwała wolną wolą. By alkoholik przestał pić, niewątpliwie konieczne jest wzbudzenie tej woli i na tym opiera się terapia leczenia alkoholizmu w ramach grup Anonimowych Alkoholików. Proces terapeutyczny zaczyna się wówczas, gdy człowiek przyzna się do własnej słabości, do tego, że jest uzależniony, a zatem gdy uświadomi sobie problem i przyzna, że sam nie da sobie z nim rady. Wówczas dopiero może rozpocząć pracę nad sobą, wspierany przez innych tkwiących w nałogu, i stopniowo odzyskuje możliwość kontroli zachowania. W przypadku uzależnienia od alkoholu jest to wciąż najskuteczniejsza terapia, szczególnie gdy wspomagają ją leki, np. campral, który łagodzi objawy głodu alkoholowego.

 

Dlaczego niektórzy ludzie są bardziej podatni na uzależnienie niż inni?Tak naprawdę nadal niewiele na ten temat wiemy. Co ważne, uzależnienie nie zależy jedynie od częstotliwości picia alkoholu czy przyjmowania narkotyków. Są ludzie, którzy mimo że biorą dużo narkotyków, piją alkohol, potrafią to kontrolować. Natomiast są też i takie osoby, które nie są w stanie przestać po pierwszym kontakcie z narkotykiem. Pułapka polega na tym, że nigdy nie wiemy, do której kategorii ludzi należymy. Wielu uzależnionych uważa, że do pierwszej. Niektóre badania wskazują, że przy pewnych typach osobowości prawdopodobieństwo uzależnienia jest większe niż przy innych. Jeśli zaś chodzi o sam mechanizm i etapy uzależnienia, to wciąż mamy bardzo mało danych. Te, którymi dysponujemy, pochodzą wyłącznie z eksperymentów na zwierzętach. Opieramy się przy tym na bardzo uproszczonych modelach: parę podań kokainy lub stosunkowo krótki okres picia alkoholu pozwalają zaobserwować…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: W sieci uzależnień