Z historii tej można się dowiedzieć, że już w VI w. mówiło się w tym pasyjnym kontekście o Żydach jako ludziach „wiarołomnych” (perfidis). Co ciekawe, przed II wojną o usunięcie owego sformułowania (obraźliwego dla Żydów również przez skojarzenie z potocznym znaczeniem słowa „perfidia”) apelowali – bezskutecznie! – katolicy skupieni w grupie „Amici Izrael” (było wśród nich aż 19 kardynałów). Określenie Żydów jako „wiarołomnych” usunął z modlitwy dopiero Jan XXIII, niemniej w Mszale Rzymskim z 1962 r. wciąż jeszcze nazywano ich „ludem zaślepionym”. Tę perspektywę zmienił dopiero sobór i deklaracja Nostra aetate. To wtedy właśnie prośba „za Żydów” otrzymała nową formę: „Módlmy się (…), aby naród pierwszego wybrania mógł osiągnąć pełnię odkupienia”. Niestety, nowe polskie wydanie Mszału wciąż zawiera…
Publicysta katolicki, wieloletni redaktor „Znaku”, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.