Subskrybuj
poetka, eseistka, autorka książek poetyckich sierpień, Szczodra, Na próbę i Przy sobie. Laureatka stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Młoda Polska”. Uhonorowana Wrocławską Nagrodą Poetycką Silesius i Nagrodą Fundacji im. Kościelskich

Sny pod kontrolą

<i>Sny</i> to niewielki wybór tekstów Waltera Benjamina podejmujących tytułowe zagadnienie. Książkę tę skomponował niemiecki filolog Burkhardt Lindner, a ukazała się w wydawnictwie Suhrkamp w 2008 r.

Redaktor zaznacza, że nie jest to wydanie krytyczne – składa się prze­cież z urywków – lecz „książka do czy­tania”. Jednak kiedy już skończyłam ją czytać, nie byłam pewna, dla kogo i w jakim celu powstała. Benjamin wciąż pozostaje modny w kręgach uniwersyteckiej humanistyki, zaś złośliwi twierdzą, że jego eseistyka świetnie nadaje się do łatania dziur myślowych. Nie był on bowiem filo­zofem systemowym, poruszał się między filozofią i literaturą, a wła­ściwie – literacką autobiografią. Także w Snach roi się od okrągłych zdań, które można wyrywać z kontekstu i rzucać jako piękne cytaty. Dlatego tak ważne jest, by czytać Benjamina na tle historii idei i form artystycz­nych, w których się poruszał. Czy zatem przeznaczony do czy­tania zbiór fragmentów o snach cokol­wiek rozjaśni, komukolwiek pomoże? Może trochę, ale jeśli nie są państwo humanistami zorientowanymi na ten nurt filozofii, warto zacząć od szkicu Lindnera, który znalazł się na końcu książki. Inaczej lektura ta może okazać się bezprzedmiotowa. Książka składa się bowiem z zapisów snów Benjamina i z urywków jego esejów, przede wszystkim polemizujących z surrealizmem i romantyzmem, choć znaleźć tu można i fragmenty, z któ­rych miałaby się pewnie wyłonić jakaś oryginalna filozofia snu. Mocnej teorii po Benjaminie jednak spodziewać się nie należy, sen natomiast okazuje się pośrednikiem pomiędzy poważniej­szymi zagadnieniami jego refleksji, dotyczącymi zwłaszcza obrazu, języka i indywidualnego aktu twórczego oraz obrazów zbiorowych, ich material­ności i historyczności, szczególnie zaś onirycznego oblicza kapitalizmu, odnajdowanego przez Benjamina w pasażach. O tym, „jak śnić”, XIX w. i przedwojenna moderna wiedziały aż nazbyt dobrze. Pytanie, które zadawał sobie Benjamin, brzmiało raczej: „Jak się obudzić?”. Najważniejsza wydaje się jednak jego krytyka surrealizmu, a wraz z nim romantyzmu, a przynajmniej pewnej nazbyt uduchowionej ten­dencji w nim obecnej….

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Kim jestem, kiedy podróżuję?