Subskrybuj
Prozaiczka, eseistka i poetka. Autorka m.in. książek Fractale (1994), Pożegnania plazmy (1999), 47 na odlew (2002), za którą była nominowana do Nike, oraz Tam (2017). Jej książki tłumaczono m.in. na angielski, niemiecki i chorwacki. Mieszka...

Gościniec

Początkowo mówiłam tylko po angielsku, więc byłam turystką angielskojęzyczną. Od dwóch lat coś puściło i staram się przemawiać w nepali, jestem więc turystką mówiącą nieco w nepali. Robię więc nieco za cyrk, i na tym poprzestanę.

Jeżdżę z reguły sama, co o tyle ma znaczenie, że podróże w pojedynkę bardzo się różnią od tych, w któ­rych ktoś nam towarzyszy. Towa­rzystwo choćby tylko jednej osoby wpływa na wszystko – na dynamikę podróży, na spektrum postrzegania rzeczywistości, na intensywność kontaktu z każdą chwilą. Towarzysz podróży z reguły odwraca uwagę od tego, co się dzieje, i dlatego każda grupa zawsze bardziej się skupia na sobie niż na tym, co wokół. Grupa ma swoją grupową, zwielokrotnioną toż­samość, która robi za parawan i tępi percepcję. Grupa zagłusza rzeczywi­stość, bo nawet ta najmniejsza nie­ustannie snuje narrację – szemrze, gada, komentuje, porównuje, ocenia.

Gdy jestem sama, staję się więc uważniejsza, wyostrzają mi się zmysły. Otwieram się na sytuacje, wchodzę z nimi w interakcję, zmieniam barwy, wtapiam się w pejzaż jak patyczak w gałąź. Ale choć przemieszczam się z reguły sama, i choć staram się patrzeć i słuchać, to i tak rzadko zdarza mi się widzieć i słyszeć. Bo choćbym i na zawsze zamieszkała w Himalajach, to jestem turystką i turystką pozostanę. Turystką stacjonarną, czyli uprzywi­lejowaną osobą płci żeńskiej, która z sobie tylko znanych, irracjonalnych względów na kilka miesięcy w roku porzuca życie w kraju wygodnym na rzecz życia w kraju Czwartego Świata. Życie to jednak też tak naprawdę jest wygodne, bo nie zamieszkałam prze­cież w lepiance, mam bieżącą wodę i prąd, a przede wszystkim mam pasz­port kraju Pierwszego Świata. W razie choroby czy innego nieszczęścia mogę zwrócić się o pomoc do swojej ambasady czy konsulatu. Gdy Nepal nawiedziło trzęsienie ziemi – zginęło wtedy dziewięć tysięcy Nepalczyków, którzy nie mieli dokąd uciec – wielo­krotnie proponowano mi ewakuację. I…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Kim jestem, kiedy podróżuję?