Jego książka to efekt starannych kwerend, sumiennych rozliczeń, a także raport o samopoczuciu Szwajcarów po Zagładzie. Jak sam wyznaje, uporanie się z nierozliczoną przeszłością oraz konstruktywna krytyka bankierów i postaw społeczeństwa podyktowane są względami patriotycznymi oraz obawami o wiarygodność państwa. Konsekwencje wynikające z udziału w zyskach z żydowskich oszczędności, kruszców, biżuterii oraz kont dewizowych okazały się dla Szwajcarii opłakane, albowiem aktywność ofiar domagających się zwrotu majątków i ilość pozwów zaczęła gwałtownie rosnąć, począwszy od premiery publikacji Zieglera w 1997 r. Wizerunek Szwajcarii uległ degradacji w następstwie odkrycia licznych nadużyć związanych z procesem „prania brudnych pieniędzy”. Strategia przywłaszczania żydowskich bezdziedzicznych majątków w postaci 4,1 mln kont o łącznej wartości od 643 mln do 1,36 mld dolarów polegała na mnożeniu biurokratycznych przeszkód (wymagano do wypłaty rodzinnego majątku aktów zgonów krewnych zamordowanych w gettach i obozach zagłady) oraz konsekwentnym milczeniu o powiązaniach szwajcarskiej finansjery z przemysłem niemieckim. Wybitni historycy twierdzą, że pertraktacje między rządem w Szwajcarii a Hitlerem miały duży wpływ na losy kampanii nazistowskiej. Decyzja o zerwaniu biznesowych umów mogłaby odegrać nawet większą rolę niż bitwa pod Stalingradem i wojna powietrzna o Wielką Brytanię. Pod osłoną neutralności Szwajcaria wydawała żydowskich uchodźców nazistom oraz pośredniczyła w zakupie manganu importowanego z Hiszpanii, wolframu z Portugalii i…
Magistrant filologii polskiej na Uniwersytecie Śląskim. Publikował w "Narracjach o Zagładzie", "Polityce" , "Opcjach" oraz "artPAPIERZE". Jego zainteresowania wiążą się z poezją XXw. i holocaust studies