B jak Bruegla Pietera rycina Gniew
Bo – jak głosi niderlandzki napis pod dziełem – „Gniew wykrzywia usta, napełnia goryczą serce, mąci rozum i psuje krew”.
C jak Chopina Rondo à la Krakowiak (op. 14)
Bo niby wiejska melodyjka, a jednak „wyniosły utwór orkiestrowy”. Chopin napisał go, gdy miał 18 lat. To Małg. mi go przyniosła. Gdybym bawiła się jeszcze w teatr, wykorzystałabym pierwsze półtorej minuty – tańczylibyśmy w zwolnionym tempie, a potem, podczas refrenu, pełnego synkop, rozmachu, byłaby zmiana scenografii na oczach widzów. Zawsze mnie będzie dziwić ta cisza po ostatniej nucie.
H jak Hanekego Michaela Miłość
Bo miłość nie jest jedynym tematem tego filmu. Bo Jean-Louis Trintignant i Emmanuelle Riva. Bo muzyka u Hanekego nie jest smyczą dla widza, nie pompuje napięcia, nie narzuca. (Przy Impromptu Op. 90 No. 3 Schuberta nie odpowiadam na pytania). A dzięki temu, że zakończenie jest znane i wiadomo, że happy endu nie będzie, co innego zaczyna się liczyć.
I jak inspicjentka
Bo na premiery nakłada jedwabny karminowy szal. A pół godziny przed nią maluje sobie paznokcie, żeby było elegancko. „To jest czynność, która wymaga absolutnego spokoju” – mówiła w rozmowie z Agnieszką Drotkiewicz. Pani Teresa Krasnodębska pracuje w Teatrze Wielkim Operze Narodowej od 1977 r., na scenie od 1982. Jej pulpit, z którego prowadzi przedstawienie, znajduje się na poziomie zero i przypomina kokpit w kabinie pilota.
J jak jabłka
Bo ciągle wzrusza mnie to wspomnienie. Nie ma już kina „Piast” w Słubicach. Nie żyje też starsze małżeństwo, które je prowadziło. Przed seansem rozkładało mały piecyk na sali kinowej i piekło jabłka. Żeby zabić zapach stęchlizny.
M jak marynarkaBo wieszał ją zawsze na krześle w kuchni….