Nie muzeum Europy Środkowo-Wschodniej, ale Europa wyburzonej niegdyś przestrzeni, fizycznej i symbolicznej – dróg, ścieżek i mostów, Europa dialogu i wielu kulturowych prędkości. Nie rejestr anachronizmów, tylko kolosalne ryzyko, jakie niesie ze sobą spotkanie z Innym, jego historią i zdemolowanym rodowodem. Reżimy XX w. bezlitośnie nastawiły wieloetniczne narody przeciw sobie, Krzysztof Czyżewski i Fundacja Pogranicza grają tą samą kartą, żeby skutki hekatomby zatrzymać, wszakże groźba powrotu do idei państw narodowych, zdawałoby się, zdyskredytowana i pogrzebana raz na zawsze, powraca jak upiór. Imre Kertész to przewidział, ale kto go słuchał?
Małe centrum świata. Zapiski praktyka idei tylko pozornie są kolejną przypowieścią o sejneńskiej i krasnogrudzkiej wspólnocie. Ten temat, powracający…