„Mamy po pięćdziesiąt lat, my, opiekunowie swych matek, na sobie ciuchy z nie wiadomo której ręki, w duszy zaś strach, szał i gniew”. Główny bohater, Skrytek, wypowiada to, co tkwi w duszach wielu jemu podobnych. Mówi po cichu – nie skarżąc się ani nie oczekując zmiany. Wydaje się, że pożegnał się już ze swoim życiem na dobre, została mu jedynie egzystencja z dnia na dzień – „nic mi się nie chce, tylko odliczać dni”. W jakimś sensie pożegnał się także ze swoją męskością – jeśli pojawia się ona w narracji, to tylko w czasie przeszłym. Dziś Skrytek jest na powrót jedynie synem. Relacja ze starą, schorowaną matką stanowi to, co określa ramy jego istnienia. Matka to postać, która go definiuje, ale i…