Subskrybuj
Publicysta katolicki, wieloletni redaktor „Znaku”, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.

Papież heretyk i ortodoksi

Teolog powinien unikać uciekania się do środków społecznego przekazu, wywierając bowiem nacisk na opinię publiczną, nie można przyczynić się do wyjaśnienia problemów doktrynalnych ani służyć prawdzie.

Czy papież Franciszek jest heretykiem? Wątpliwości zdają się nie mieć sygnatariusze listu otwartego, wzywającego biskupa Rzymu do porzucenia swych błędów. Petycji nadano formę „synowskiego upomnienia” (correctio filialis) udzielonego ojcu, który zszedł na manowce, przez dzieci, które przejęły odpowiedzialność za rodzinę (Kościół). Celem petycji – poza sprowadzeniem papieża na łono ortodoksji – ma być m.in. „ochrona współbraci w wierze”, a całej inicjatywie przyświeca „nadzieja na powstrzymanie dalszego szerzenia się doktryn, które z samej swej istoty prowadzą do znieważenia wszystkich [sic!] sakramentów i zakwestionowania Prawa Bożego”.

Powodem zgorszenia katolików, którzy ów list otwarty podpisali i upublicznili, jest ósmy rozdział adhortacji Amoris laetitia. Autorzy „upomnienia” dopatrują się w nim aż siedmiu herezji. Wszystkie obracają się wokół rozważanej przez Franciszka możliwości przyjmowana komunii św. przez niektóre osoby rozwiedzione, żyjące w związkach niesakramentalnych. Co więcej: papieskie przylgnięcie do wymienionych w petycji herezji nie jest – ich zdaniem – dziełem przypadku, stoi za nim bowiem „cały heretycki system” współtworzony przez odradzający się w Kościele modernizm i jego (tj. Kościoła) postępującą protestantyzację.

Nie miejsce tu na szczegółowe streszczanie „upomnienia” ani rzetelną z nim polemikę. Dość powiedzieć, że stanowi ono długi, 25-stronicowy elaborat, opatrzony obszernymi przypisami. Całość sprawia wrażenie poważnej rozprawy naukowej (autorzy – by uniknąć oskarżenia o manipulację – przytaczają niektóre cytaty w ich brzmieniu oryginalnym, zaś najważniejsza część dokumentu została napisana po łacinie). Trudno się więc dziwić, że w świat poszła informacja, iż mamy oto do czynienia z tekstem „katolickich uczonych”, w domyśle: teologów, i to wybitnych. W rzeczywistości najbardziej rozpoznawani sygnatariusze correctio filialisto: były szef Banku Watykańskiego Gotti Tedeschi (ekonomista), autor – uznawanych przez wielu za kontrowersyjne – książek o homoseksualizmie Van den Aardweg (psycholog), historyk Kościoła de Mattei oraz suspendowany bp Fellay – przełożony tradycjonalistycznego Bractwa Św. Piusa X. To ostatnie nazwisko wiele wyjaśnia i…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Dlaczego fascynuje nas wojna?