Ma również owce, z którymi czasem rozmawia. Niekiedy ścina drzewa, bo wie, że na ich miejscu pojawią się niebawem nowe. A w zimne listopadowe dni, otulony ciepłym wełnianym szalikiem, widzi majaczące wokół płomienia świecy duchy – lekkie jak ćmy i ciągnące jak one do naszego świata. Bo do przodu można iść tylko wtedy, gdy pogodzimy się z tym, co było kiedyś, ale nie odrzucimy tego, tylko pozwolimy mu trwać głęboko w środku. Stasiuk to genialny obserwator, rustykalny mistrz prostej, ale dosadnej prozy, która wyłapuje w otaczającej codzienności zagubiony sens.
Kroniki beskidzkie i światowe to zbiór 76 felietonów, które ukazywały się w latach 2013–2018 na łamach „Tygodnika Powszechnego”. Kroniki… mają coś z klimatu Wschodu– wielkie, puste przestrzenie, przeszłość i nieunikniona…