Ach! Przepraszam, była jedna taka osoba – jego przyjaciel Karol Irzykowski, który sam jednak żył w cieniu podejrzenia o ekscentryczne gusta. A zatem Grabiński, wyrzut sumienia literatury polskiej, w samotnym trudzie wydeptywał ścieżkę ku naszym dzisiejszym zainteresowaniom – a doceniono go za to dopiero w ostatnim półwieczu.
Nowa monografia pióra Joanny Majewskiej ma zachęcający tytuł: Demon ruchu, duch czasu, widma miejsc. I rzeczywiście, autorka odtwarza wnikliwie, a czasem i z pietyzmem ruch wyobraźni swojego bohatera, czasy, w których tworzył, i miejsca, w których żył, a które przybrały kształt widmowy (Lwów i Przemyśl sprzed stulecia). Obszerna i pełna wiadomości o światowej karierze fantastyki na…