O Walickim dowiadujemy się z tomu więcej niż o Kołakowskim. Opatrzył on w końcu korespondencję ponad 100-stronicowym komentarzem, a w samych listach pełniej odsłania swoje polityczne troski i psychologiczny profil (chyba coś jest na rzeczy, gdy Kołakowski nazywa go „skromnym pyszałkiem”). Obok wyrazów wzajemnej życzliwości i uznania pojawiają się trzy węzłowe sprawy, wokół których toczy się spór. Pierwsza obejmuje lata 50. – Walicki podkreślał odmienność swoich losów: brak zaangażowania w komunizm i sympatię dla tradycji narodowej. Druga – której bieg możemy śledzić „na żywo” w listach – dotyczy zaangażowania w działania opozycji na przełomie lat 70. i 80. O ile Kołakowski, będąc na emigracji, aktywnie z nią sympatyzował, o…
Redaktor miesięcznika "Znak", absolwent MISH UJ. Dr filozofii na podstawie pracy obronionej na Wydziale Filozoficznym UJ pt. "Bóg umarł. Dzieje i analiza pewnego filozoficznego wyroku śmierci"