Pewnie filozofowie analityczni tak samo rzadko odczuwają konieczność odwoływania się do tradycji kontynentalnej. Nie wydaje mi się jednak, żeby w skali całego kraju nurt kontynentalny był w defensywie – mamy chyba raczej do czynienia z istnieniem dwóch baniek: analitycznej i kontynentalnej, i brakiem komunikacji między nimi. Równocześnie nie jestem pewna, czy taki podział ma sens – jako zwolenniczka filozofii kontynentalnej skłaniam się ku przekonaniu, że nie ma jednego właściwego, „naukowego” sposobu uprawiania filozofii. Filozofia jest jedna, ale wieloraka i podzielona realnymi różnicami czy wręcz antagonizmami, a tradycja ana lityczna to jeden z jej nurtów. W nurcie „kontynentalnym” cenię właśnie to, że zakłada on istnienie wielu rodzajów racjonalności i sposobów uprawiania filozofii – czyli uznaje, że filozofia to forma tworzenia, a nie procedura. W odniesieniu do polskiej tradycji na pewno dużo dla mnie znaczą książki Jolanty Brach-Czainy, należące do nurtu fenomenologicznego i jednocześnie w niesłychanie oryginalny sposób współtworzące polską filozofię feministyczną. Jeśli chodzi o marksizm – wiele się nauczyłam od Zbigniewa Marcina Kowalewskiego, który ma ogromną wiedzę i doświadczenie, a przy tym wcale nie zachowuje się jak Stary Mistrz. Bo ogólnie relacja mistrz– uczeń jest nie dla mnie. Może…
Filozofka, tłumaczka, pisarka; opublikowała: Polityka poza formą. Ontologiczne uwarunkowania poststrukturalistycznej filozofii polityki (2012), Linie kobiecości. Jak różnica płciowa przekształciła literaturę i filozofię? (2016) i Życie, które mówi. Nowoczesna wspólnota i zwierzęta (2017) oraz książkę prozatorską O pochodzeniu rodziny (2018)