Subskrybuj
Dr literaturoznawstwa, krytyczka literacka, redaktorka i edytorka. Autorka monografii Matki i córki. Relacje rodzinne i artystyczne w autobiografiach kobiet po 1989 roku. Współredaktorka monografii: Polityki relacji w literaturze kobiet po 1945 roku oraz Po Czarnobylu:...

Rodzina siłaczek: Natalia Rosińska, Nelly Egiersdorff, Maria Anto, Zuzanna Janin

Na początku 2018 r., w odbudowanym po wojnie rodzinnym domu Zuzanny Janin, który znajduje się w warszawskiej modernistycznej kolonii zaprojektowanej przez Kazimierza Tołłoczkę, wykonawcy remontu natknęli się na zatopioną w betonowym fragmencie podłogi małą srebrną łyżeczkę z wygrawerowanymi inicjałami N.R.

Odnaleziona pamiątka rodzinna przez ok. 70 lat pełniła funkcję kamienia węgielnego, umieszczonego pod podłogą dawnej pracowni Marii Anto. Zuzanna Janin szybko rozszyfrowała inicjały – należały do jej prababki Natalii Rosińskiej. To właśnie NatalięEgiersdorff z domu Rosińską (1868–1920, córkę Jana Rosińskiego i Apolonii z Małachowskich) można uznać za protoplastkę siłaczek w tej rodzinie. Z zachowanych listów, notatek, przekazywanych z pokolenia na pokolenie opowieści wynika, że założyła prywatną żeńską pensję w Warszawie (przy ul. Smolnej), w której uczyły się młode dziewczęta[1]. Szkoła działała w latach 1900–1920, do śmierci jej założycielki. W jednym z listów Natalii do jej córki Nelly, z 24 lipca 1919 r., trafiam na taki fragment:

Józieńko moja droga – (…) W Warszawie nabiegałam się niemało – byłam w zarządzie szkół średnich w czwartek, w piątek z rana w biurze ministra – to były dwie główne wizyty, poza tem szereg innych jako uzupełnienie tych zabiegów. (…) Tak mi bardzo chodziło o to, aby z rozwagą wszędzie działać i mówić. (…) Nie wiem, czy Władzio pisał Ci, Kochanie, o moich troskach i udręczeniach, powstałych na skutek upaństwowienia szkoły żeńskiej – nie mogę wszystkiego Ci opisywać, co przeżywałam od początku marca – projekt upaństwowienia tej szkoły zapewne będzie urzeczywistniony, jakie to pociągnie za sobą zmiany, przyszłość niedaleka okaże[2].

*

Losy uczennic po zamknięciu szkoły żeńskiej nie są znane, ale można przypuszczać, że niektóre z nich zaprzestały kontynuowania edukacji, inne zaś mogły znaleźć się w gronie tych, które trafiły np. do Państwowego Gimnazjum Żeńskiego im. Narcyzy Żmichowskiej (szkoła zbierała uczennice z 81 prywatnych warszawskich pensji[3]). Choć o samej szkole Natalii i jej aktywności wiadomo niewiele, a jej postać właściwie nie funkcjonuje w powszechnej świadomości, dla rodziny – najpierw córki, później wnuczki, szczególnie prawnuczki – dzięki emancypacyjnej i niezłomnej postawie stała się ona wzorem do naśladowania. Świadczą o tym chociażby fragmenty wspomnień spisanych przez jej wnuczkę, słynną malarkę Marię Anto (1936–2007, Marię Czarnecką, primo voto Antoszkiewicz, secundo voto Cieślak), która jako jedyna dysponentka wiedzy o przeszłości postanowiła ją utrwalić i przekazać kolejnym pokoleniom:

Z Siedlec babka Natalia pisała listy do córek, pisane do mojej matki częściowo ocalały. Niektóre są po polsku, niektóre po francusku. Babka Natalia pojechała do Warszawy i załatwiwszy potrzebne zezwolenia w ministerstwie szkolnictwa, wynajęła kamienicę przy ulicy Smolnej i założyła pensję (…). Sama uczyła dziewczęta muzyki i języków, zatrudniała też trzech nauczy cieli. Mimo przestróg swej przyjaciółki, Marii Ludwiki Czarneckiej, pragnienie zapewnienia dzieciom środków materialnych i warunków do dalszego kształcenia się było u mojej babki Natalii silniejsze od rozsądku. Maria Czarnecka doskonale znała swoją przyjaciółkę, wiedziała, że gdy rodzice panienek będą zwlekali z opłatami, Natalia nie upomni się o pieniądze. (…) Niedługo nastąpił krach, babka musiała zlikwidować pensję na Smolnej, zdołała jedynie spłacić nauczycieli. Był rok 1920. Zachorowała i postanowiła umrzeć w Siedlcach, gdzie były groby Egiersdorffów[4].

*

W kulcie nauki i walki o swoje prawa dorastała córka Natalii – Józefina Aniela (Nelly) Egiersdorff (1900–1980, primo voto Paprocka, secundo voto Czarnecka). Nic więc dziwnego, że kontynuowała pasję matki, wspinając się na wyższe szczeble edukacji i – co za tym idzie – emancypacji. Z dobrze zachowanej w rodzinnym archiwum legitymacji studenckiej Nelly (numer wpisu: 5771) wynika, że mogła już w 1915 r. wstąpić w szeregi pierwszego rocznika studentek Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Warszawskiego (na pieczęci widoczna jest data MCMXV)[5]. Na pewno zaliczyła rok akademicki 1921/1922 (podpisane przez rektora stemple w dowodzie akademickim potwierdzają ukończenie semestru letniego), zaprzestała dalszych studiów prawdopodobnie w 1922 r. Jeśli rzeczywiście rozpoczęła edukację uniwersytecką w 1915 r., to możliwe, że najpierw przerwało ją zawieszenie działalności dydaktycznej UW w roku akademickim 1918/1919 z powodu trwających wciąż walk i początków tworzenia się państwowości polskiej[6], a następnie problemy finansowe po śmierci jej matki w 1920 r. (wcześniej sytuację ekonomiczną rodziny pogorszyła śmierć ojca, Eustachego Egiersdorffa, w 1905 r.).

*

Zapalonej studentce w kształceniu przeszkodziły zatem i gwałtowne wydarzenia historyczne, i familijne perypetie, na które nie miała żadnego wpływu. Tym jednak, na co Nelly miała wpływ, było wcielanie w życie wyuczonych w domu oraz ukształtowanych przez postępowe środowisko intelektualistek i studentek postaw: potrzeby samorozwoju, idei wyzwolenia dzięki zdobywanej wiedzy, odwagi przełamywania obyczajowych schematów traktowania kobiet jako mniej inteligentnych i zależnych. Konsekwencją śmierci rodziców i przerwania studiów był zaaranżowany w 1922 r. ślub z oficerem Wojska Polskiego Kazimierzem Paprockim, z którym życie okazało się koszmarem. Mąż oficer był przeciwny studiom żony, słynął z hulaszczego trybu życia i znęcania się nad bliskimi. Nelly stosunkowo szybko uciekła od męża, zabierając ze sobą małego syna Konstantego, a już w grudniu 1930 r. wzięła oficjalny rozwód[7], czym wzbudziła skandal obyczajowy.

Przewijająca się w rodzinnych opowieściach niezłomność jej charakteru, samodzielność, dążenie do emancypacji, odwaga, niezgoda na doświadczanie przemocy, decyzja o wychowywaniu dziecka bez wsparcia męża są godne podziwu, biorąc pod uwagę ówczesne realia, a także potwierdzają to, jak ważną rolę w zmianach obyczajowych na początku XX w. odegrał ruch sufrażystek domagających się równych praw dla kobiet. Postawa Nelly jako siłaczki w przestrzeni zarówno prywatnej, jak i publiczno-politycznej zaważyła na losach jej samej oraz kobiet w kolejnych pokoleniach tej rodziny. Mimo że ostatecznie nie uzyskała dyplomu, nie przeszkodziło jej to w samorozwoju, poszerzaniu wiedzy i horyzontów, nie straciła również przekonania o potrzebie aktywności oraz walki o wolność i niepodległość, nie tylko osobistą. Z drugim mężem, inżynierem Tadeuszem Marią Czarneckim (1906–1988), z którym związała się w 1935 r., brała czynny udział w konspiracyjnej działalności podczas okupacji, organizując tajne komplety i zaplecze dla oddziału batalionu „Kryska” w powstaniu warszawskim[8]. Po wojnie małżeństwo odbudowało zniszczony dom na Żoliborzu, w którym zamieszkało z Marią, wówczas studentką ASP w Warszawie, przyszłą wybitną artystką malarką.

W rodzinnym archiwum zachowała się intymna korespondencja Nelly oraz Tadeusza sprzed i z czasów wojny, a także okazały zbiór listów wymienianych między trzema pokoleniami matek i córek – Natalią i Nelly, Nelly i Marią oraz Marią i rodzicami / dziećmi, w tym Zuzanną.

Te wyjątkowe pamiątki rodzinne nie tylko utrwalają prywatną historię, relacje między kobietami, ale także odzwierciedlają tło historyczno-społeczne i sztukę epistolografii. Zachwyca przede wszystkim język najskrytszych uczuć oraz poetyka komunikacji.

Natalia i Nelly prowadziły ze sobą korespondencję nie tylko w języku ojczystym, ale także po francusku, w listach Nelly i Marii znaleźć można formułowane wysublimowaną polszczyzną szczegółowe opisy emocji towarzyszących podróżom czy plenerom malarskim, jak np. w liście Marii z kilkumiesięcznego pobytu artystycznego w Mediolanie, gdzie współpracowała z Galerią Cortina:

Mil. 24.II
Kochani! (Rodzice–) Piszę w pośpiechu, chcę tylko dać sygnał od siebie, pracuję bardzo mocno, wszystko jest na dobrej drodze, mimo problemów. Niedługo opowiem Wam szczegóły – Dom wydaje mi się portem wymarzonym! Mamo – Twoje kochane listy pozbawiły mnie sił ze wzruszenia, ale to było wspaniałe, Kocham Cię, myślami i sercem ciągle blisko, całuję Was oboje sto razy najmocniej – Wasza Marysia[9].

Nelly była nie tylko wzorem, ale także dużym wsparciem dla swoich dzieci, zwłaszcza córki Marii. W rodzinie kładziono ogromny nacisk na wykształcenie, toteż wszechstronnie uzdolniona i władająca biegle czterema językami Nelly spełniała się w roli przewodniczki ku wiedzy.

*

Zuzanna Janin (właśc. Zuzanna Janina Antoszkiewicz, primo voto Baranowska, secundo voto Bałka), jako spadkobierczyni rodzinnej tradycji intelektualno-artystycznej, stworzyła w 2006 r. wideo Pomiędzy (matki i córki)[10], w którym zostały utrwalone przed kamerą wypowiedzi trzech najbliższych jej osób o ich wzajemnych relacjach. Z pozszywanych wypowiedzi bohaterek powstała rozmowa,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Uniwersytet to my!