Subskrybuj
Amerykański dziennikarz, prowadzi stronę internetową „On Faith&Culture”, stale współpracuje z redakcjami „The Atlantic” oraz „The Week”. Autor Learning to Speak God from Scratch: Why Sacred Words are Vanishing – And How We Can Revive Them....

Sztuczna inteligencja zagrożeniem dla chrześcijaństwa?

Sztuczna inteligencja może być dla Kościoła największym wyzwaniem od czasu publikacji <i>O powstawaniu gatunków</i> Karola Darwina.

Papież Franciszek w stosunkowo krótkim okresie, w jakim sprawuje swój urząd, włożył wiele trudu, aby zachęcić ludzi poszukujących do życzliwego spojrzenia na Kościół. Odmówił osądzania osób LGBT, poszukiwał drogi umożliwiającej rozwiedzionym powrót do życia sakramentalnego i rozszerzył uprawnienia księży, przyznane im pierwotnie wyjątkowo tylko w Roku Świętego Miłosierdzia, do odpuszczania grzechu aborcji.

„Gdyby jutro przybyła np. ekspedycja Marsjan, a niektórzy z nich przyszliby do nas, zieloni, z długim nosem i wielkimi uszami, jak opisują ich dzieci, i jeden z nich powiedziałby: »Chcę zostać ochrzczony!«. Co by się stało? – zapytał Franciszek. – Kiedy Pan ukazuje nam drogę, kimże jesteśmy, by powiedzieć: »O nie, Panie, to nie jest roztropne! Nie! Zróbmy to inaczej!«”[1].

Na przekór humorystycznemu wydźwiękowi ta osobliwa scena podejmuje ważne pytanie o granice kościelnej otwartości. Czy chrześcijaństwo, największa religia świata, obejmować powinno wszystkie inteligentne formy życia? Także te z obcych cywilizacji? Oczywiście przybycie zielonych kosmicznych stworzeń, które poszukiwałyby zbawienia, nie jest wielce prawdopodobne. Słowa z papieskiej homilii otwierają jednak furtkę także innym miłośnikom science fiction – takim, których nie sposób już tak łatwo zbyć. Mianowicie sympatykom superinteligentnych maszyn.


Wyzwania dla teologii
Podczas gdy większość teologów nie poświęca temu zagadnieniu wielkiej uwagi, niektórzy technolodzy są przekonani, że prace nad sztuczną inteligencją (AI, ang. Artificial Intelligence) znalazły się na drodze wiodącej ją nieuchronnie do zyskania autonomii. Szacunki określające, jak daleko jest do spełnienia takiego scenariusza, różnią się w zależności od tego, kogo zapytamy. Niemniej jednak wizja ta podnosi kwestie fundamentalne dla chrześcijaństwa (a także dla innych religii, ale ten artykuł poświęcam tradycji, którą znam najlepiej). Sztuczna inteligencja może być dla Kościoła największym wyzwaniem od czasu publikacji O powstawaniu gatunków Karola Darwina.

Przez dziesięciolecia rozwój sztucznej inteligencji dokonywał się w zawrotnym tempie. Komputery są dziś zdolne do prowadzenia samolotów, interpretowania wyników zdjęć rentgenowskich, analizowania dowodów kryminalistycznych, a algorytmy potrafią narysować dzieło sztuki lub skomponować symfonię w stylu Bacha. Google pracuje zaś obecnie nad rozwijaniem „sztucznego zmysłu moralnego”, aby jego samochody bez kierowców mogły podejmować decyzje w razie potencjalnych wypadków

„AI już tu jest, istnieje naprawdę, budzi się do życia” – mówi Kevin Kelly, współzałożyciel magazynu „Wire” i autor The Inevitable: Understanding the 12 Technological Forces That Will Shape Our Future (Nieuchronne: zrozumienie 12 sił technologicznych, które nadadzą kształt naszej przyszłości). Dodaje także: „Myślę, że przepisem na kolejne 10 tys. start-upów jest wykorzystanie rzeczy już istniejących i uzupełnienie ich o AI”.

Pomimo wszelkich zalet AI część specjalistów z głębokim niepokojem myśli o czasach, w których maszyny mogłyby się stać w pełni odczuwającymi i racjonalnymi istotami – bytami wyposażonymi w emocje, zmysły i samoświadomość. Stephen Hawking mówił w 2014 r. na antenie BBC: „Pełny rozwój sztucznej inteligencji może oznaczać koniec rodzaju ludzkiego. Gdy sztuczna inteligencja powstanie, zacznie ona rozwijać sama siebie i przekształcać się w stale rosnącym tempie. Ludzie, którzy są ograniczeni przez wolno postępującą ewolucję, nie będą z nią w stanie współzawodniczyć, więc zostaną wyparci”.

Eksplozja sztucznej inteligencji – często określana jako moment osobliwości – to jeden z wielu scenariuszy przyszłości, które technolodzy przewidują dla robotów. Nie wszystkie są tak apokaliptyczne. Jednakże jakiekolwiek, nawet niewielkie, zagrożenie dla ludzi może okazać się tak poważne, że powstają apele o podjęcie na wszelki wypadek środków zapobiegawczych. Ponad 8 tys. osób, w tym Hawking, Noam Chomsky i Elon Musk, podpisało list otwarty ostrzegający przed potencjalnymi „pułapkami” rozwoju AI. Ryan Calo, profesor prawa Uniwersytetu Waszyngtońskiego, przekonuje o konieczności powołania Federalnej Komisji ds. Robotyki. Jej celem byłoby monitorowanie i regulowanie prac nad AI tak, aby unikać nieodpowiedzialnego wprowadzania innowacji.

Podczas gdy większość obaw koncentruje się na sprawach związanych z gospodarką, zarządzaniem i etyką, trzeba – twierdzi Kelly – wziąć także pod uwagę „duchowy wymiar tego, nad czym pracujemy. Jeśli powołamy do istnienia istoty, które myślą samodzielnie, powstanie poważny teologiczny problem”.

Biorąc pod uwagę, że sporo z wielkich odkryć naukowych miało wpływ na religię, historia nadaje tym spekulacjom wiarygodność. Galileusz, który rozpowszechnił w XVII stuleciu tezy heliocentryczne, w spektakularny sposób rzucił wyzwanie tradycyjnym chrześcijańskim interpretacjom pewnych fragmentów Biblii, sugerującym, że Ziemia jest centrum wszechświata. Karol Darwin, który w XIX w. ogłosił teorię doboru naturalnego, podważył przyjęte chrześcijańskie nauczanie odnośnie do początków życia. Nowoczesna genetyka i nauka o klimacie kontynuowały ten trend.

Stworzenie niezależnych nie-ludzkich robotów uderzy w religię – i nie tylko – w sposób dotąd niespotykany. Jeśli ludzie stworzyliby byty obdarzone wolną wolą, to – twierdzi Kelly, który został wychowany po katolicku i uważa się za chrześcijanina – absolutnie każdy aspekt tradycyjnej teologii zostanie podany w wątpliwość i w pewnym stopniu będzie musiał zostać zinterpretowany na nowo.

 

Nauka o duszy i grzechu
Weźmy dla przykładu duszę. Chrześcijanie w przeważającej większości pojmują ją jako unikalnie ludzką cząstkę, wewnętrzny i wieczny element, który ożywia nasz duchowy wymiar. Pojęcie to wywodzi się z opowieści o stworzeniu zawartej w Księdze Rodzaju, gdzie Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo. W historii tej Bóg ulepił Adama, pierwszego człowieka, „z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia”, czyniąc z niego dosłownie „żywą duszę” (a living soul[2]). Chrześcijanie wierzą, że od tego momentu wszyscy ludzie posiadają w sobie duszę i obraz Boga.

Czym jednak właściwie jest dusza? Św. Augustyn zanotował kiedyś: „Nie odnalazłem w Piśmie Świętym niczego pewnego o pochodzeniu duszy”. Mike McHargue, przedstawiający się jako chrześcijański mistyk, autor Finding God in the Waves: How I Lost my Faith and Found it Again Through Science (Odnajdując Boga w falach: jak straciłem moją wiarę i odnalazłem ją z powrotem dzięki nauce), jest przekonany, że nastanie AI wywoła wątpliwości odnośnie do sposobów, w jaki wielu chrześcijan definiuje „świadomość” i „duszę”.

„Osoby religijne nie wiedzą dokładnie, czym jest dusza – uważa McHargue. – Pojmujemy ją, jako pewną niefizyczną esencję jednostki, niezależną i niezwiązaną z jej ciałem. Czy zgodnie z takim rozumieniem AI mogłoby posiadać duszę?”

Jeśli to pytanie wydaje się absurdalne, warto pomyśleć o zapłodnieniu in vitroczy klonowaniu. Inteligentne formy życia są tu wytworem ludzi, a prawdopodobnie…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Przestrzeń przyjaźni