Jednak tylko przez chwilę, bo ciąg myśli – nieustannych, nakładających się, bez końca, w języku psychologii nazywanych ruminacjami – nieuchronnie prowadzi do spadku nastroju, pogłębienia się smutku, kolejnych negatywnych myśli na swój temat. Jak to wyrazić? Pisać o doświadczeniu depresji i życiu „obok” depresji? Codzienności, wyjściu z łóżka i na zakupy, ale też o emocjach tak złożonych jak zakochanie się, opuszczenie i rozstanie? Poetycka książka Benaim podejmuje taką próbę. Autorka wybiera strategię – wydawałoby się – zaskakującą, bo z ruminacji właśnie czyni podstawowy materiał swojej twórczości. Można zapytać, co w tym dziwnego, tak powstaje każda…