Rzadko się zdarza, że wydanie monografii naukowej i antologii poetyckiej jest długo wyczekiwanym oraz przełomowym wydarzeniem w świecie literatury i nauki. Ale raz na jakiś czas takie przypadki mają miejsce, a potwierdzają to wydane niemal jednocześnie: monografia Joanny Lisek Kol isze – głos kobiet w poezji jidysz (od XVI w. do 1939 r.) oraz Moja dzika koza. Antologia poetek jidysz w wyborze i opracowaniu Karoliny Szymaniak, Joanny Lisek i Belli Szwarcman-Czarnoty. Te dwa pionierskie tomy, powstałe w ramach jednego długoletniego projektu badawczego, są wobec siebie komplementarne, choć każdy z nich proponuje inne spojrzenie na temat poezji jidysz tworzonej przez kobiety.
Monografia naukowa Joanny Lisek to pierwsza praca na gruncie polskich badań literaturoznawczych oraz jidyszystycznych prezentująca tak szczegółowo i obszernie dorobek żydowskich poetek jidysz. Autorka zbadała i opisała aż pięć wieków rozwoju poezji kobiet, których pisarstwo i biografia (silnie ze sobą zespolone) są albo znane w wąskim gronie czytelniczym oraz specjalistycznym, albo zupełnie zapomniane. W analizach dziedzictwa kobiecej literatury jidysz w ciągu 400 lat Lisek nie ogranicza się wyłącznie do jednego obszaru geograficznego, ale przybliża etapy kształtowania się twórczości ponad 30 poetek na terenach Polski, USA, Rosji (ZSRR), Ukrainy, Litwy, ukazując w ten sposób kontekst historyczno-kulturowy i społeczno-polityczny. Wyjątkowość tej pracy historycznoliterackiej polega na tym, że – po pierwsze – autorka nie tylko poddała wieloaspektowej interpretacji niemal zupełnie nieznany materiał, ale także samodzielnie przetłumaczyła większość badanej poezji niedostępnej polskojęzycznym czytelniczkom / czytelnikom; po drugie – do opisu splotu biograficznych doświadczeń, podmiotowości kobiecej oraz modeli kobiecości obecnych w poezji jidysz wprowadziła pojęcie kol isze (głosu kobiet), które znakomicie oddaje napięcie między obecnością, słyszalnością a marginalizacją, tłumieniem poetyckiej ekspresji kobiet w historii literatury (nie tylko żydowskiej); po trzecie zaś – do badań wykorzystała nie tylko metodę close reading, narzędzia z zakresu analizy i interpretacji literatury, krytyki tematycznej i przekładu, ale zwłaszcza krytyki feministycznej i badań genderowych, odważnie i pioniersko wprowadzając kategorię podmiotki lirycznej wierszy.
Celem badań Joanny Lisek było zwrócenie uwagi na niedowartościowanie dziedzictwa języka jidysz, a co za tym idzie – aktywności pisarskiej Żydówek. Uznawany za język kobiet i mężczyzn, którzy są „jak kobiety”, za język folklorystyczny i codzienny, mame loszn (język macierzysty) stanowiący przeciwieństwo loszn kojdesz (języka świętego).
Jidysz do niemal końca XIX w. pozbawiony był społecznego prestiżu, a literatura w nim tworzona, szczególnie przez kobiety, niemal nie funkcjonowała w kanonach.
Badaczka zwraca uwagę na to, że choć sytuacja jidysz zmieniła się na lepsze w epoce nowoczesnej, nie oznaczało to jednoczesnego dowartościowania pisarstwa kobiet, które były poddane potrójnej marginalizacji: jako przedstawicielki mniejszości narodowej i religijnej, jako członkinie systemu społecznego opartego na patriarchacie, jako pisarki tworzące w języku uchodzącym za pospolity, domowy. Tym, co interesuje autorkę najbardziej, jest poznanie sposobów działania kobiet poetek w przestrzeni owego niedowartościowania i marginalizacji, mechanizmów personalizacji i zajmowania pozycji w ramach patriarchalnych ram literackich, a przede wszystkim odkrywanie indywidualnych i wspólnotowych strategii pisarskich, za pomocą których poetki jidysz budowały i wyrażały własną podmiotowość.
Wszystkie poruszone przez Joannę Lisek w monografii tematy i problemy znajdują rzeczywiste oraz konkretne odzwierciedlenie w antologii Moja dzika koza, która prezentuje obszerny dorobek poetek tworzących w jidysz od XVI w. do współczesności i proponuje nieco inne spojrzenie na poezję żydowskich kobiet. Choć głównym celem obu tomów jest wydobycie z zapomnienia i wyróżnienie sygnatury kobiecego pisania w jidysz, to różnice między nimi polegają nie tylko na odmiennym charakterze publikacji – stricte naukowym i bardziej popularyzatorskim, ale zwłaszcza na tym, że monografia Lisek zbudowana jest w układzie chronologicznym oraz geograficznym literatury jidysz, natomiast antologia uporządkowana jest tematycznie. Ta koronkowa robota translatorsko-edytorska zespołu najlepszych współczesnych polskich tłumaczek i tłumaczy jidysz, prowadzona pod kierunkiem wybitnych jidyszystek – Szymaniak, Lisek, Szwarcman-Czarnoty, obejmuje twórczość aż 50 autorek, która została pogrupowana w 17 najważniejszych i najbardziej charakterystycznych dla tej poezji obszarach tematycznych. Podczas nadawania kształtu antologii jej redaktorki miały oczywiście w pamięci kanoniczny tom Jidisze dichterins Ezry Kormana (z 1928 r.) oraz zbiór poezji żydowskiej pod redakcją Salomona Łastika i Arnolda Słuckiego (z 1983 r.), ale z pełną świadomością i odwagą obrały inną strategię edytorską. Wybrały znakomity i zaskakujący tytuł dla antologii, który pochodzi z wiersza Rukhl Fishman i nawiązuje do jego treści: koza jest „symbolem tego, co niekiedy wewnętrznie sprzeczne, nieujarzmione, choć bliskie, niemal oswojone” (s. 34), jest metaforą twórczości literackiej, poetyckiej, która nie daje się łatwo okiełznać.
To także symbol reprezentujący naród żydowski, który żyje w diasporze, oraz motyw w ludowych pieśniach jidysz oznaczający kobietę żydowską. Nietypowe, subiektywne ułożenie wierszy w Mojej dzikiej kozie to kolejny atut zbioru – redaktorki zaprezentowały nie dość obecną i niedocenianą (nawet przez badaczki feministyczne) wielopokoleniową spuściznę poetek za pomocą takich kategorii, jak np. genealogie, (auto)portrety, w kręgu Tory i tradycji, między kobietami, męskość, szafa, rodzicielki, dom i bezdomność, Churbn, pisząc. W ten sposób redaktorkom udało się stworzyć mapę obszarów zróżnicowanego doświadczenia kobiet i uwypuklić perspektywę kobiecego podmiotu obecną w tej twórczości.
Margines jako miejsce emancypacji
„Pod koniec XIX w., gdy jidysz i pisane w nim teksty uznano za ważną część żydowskiej kultury, kobiecy rodowód tej literatury zaczął być czymś wstydliwym. Twórcy nowoczesnej kultury żydowskiej włożyli wiele wysiłku w to, aby ten kłopotliwy rodowód zmaskulinizować, w rezultacie powstał kanon dzieł literackich w jidysz, z którego skutecznie wyrugowano kobiety”[1]– wyjaśnia w wywiadzie Karolina Szymaniak, nawiązując do statusu jidyszowej poezji kobiet na przestrzeni stuleci. Analizuje tę kwestię szczegółowo również Joanna Lisek, pisząc o tym, w jaki sposób poetki jidysz radziły sobie z potrójną marginalizacją, łączyły tradycyjne role Żydówek (religijnych lub zasymilowanych) z praktyką pisarską, a także jak dostawały się do głównych nurtów literackich. Imponująca jest determinacja kobiet, dla których niejednokrotnie jedyną możliwością literackiego zaistnienia było wniknięcie do obiegu tylnymi drzwiami. Mimo to nie traciły one zapału i rozwijały swoją twórczość, buntując się zarówno przeciw tradycyjnym, narzucanym społecznie oraz kulturowo modelom kobiecości, jak i sztywnym strukturom kanonu literackiego, w którym nie przewidywano dla nich miejsca. Ze współczesnej perspektywy zaskakujące wydaje się to, że kobiety nie straciły jednak siły poetyckiego głosu, lecz stawiały opór i konsekwentnie eksplorowały własne doświadczenia utrwalane w wierszach. Paradoksalnie więc, funkcjonując przez wieki na marginesie, poetki uczyniły z niego miejsce osobistej i wspólnotowej emancypacji. (Należy jednak pamiętać, że nie wszystkie poetki akceptowały ramę „poezji kobiecej”, sprzeciwiały się – jak np. Kadia Mołodowska – klasyfikowaniu własnej twórczości według stereotypowego ich zdaniem klucza płci….