Subskrybuj
Redaktor miesięcznika „Znak”, dr nauk społecznych, tłumacz i popularyzator współczesnej włoskiej filozofii politycznej.

Giorgio Agamben, filozof bez empatii

Stanowisko Giorgia Agambena wobec epidemii koronawirusa może być w przyszłości przedmiotem takich analiz jak postawa intelektualistów wobec totalitaryzmów albo rewolucji roku 1968.

1. 26 lutego Giorgio Agamben opublikował w czasopiśmie „Il Manifesto” komentarz zatytułowany Stan wyjątkowy wywołany nieuzasadnioną sytuacją kryzysową (wersja oryginalna, tłumaczenie polskie). Wyraźnie lekceważył w nim epidemię koronawirusa oraz krytykował restrykcje wprowadzone przez włoski rząd. Pisał m.in.: „Jest rażąco oczywiste, że te ograniczenia są nieproporcjonalne w stosunku do zagrożenia, które jest, według NRC (Włoskiej Krajowej Rady ds. Badań Naukowych), zwyczajną grypą, niewiele różniącą się od tej, która dotyka nas każdego roku”.

Agamben najpewniej napisał swój tekst dzień lub dwa dni wcześniej, kiedy liczba zakażonych na Półwyspie Apenińskim wynosiła ok. 200, z czego zmarło siedmioro z nich. Być może nie dostrzegał jeszcze wyraźnie narastającego niebezpieczeństwa, choć raczej jasne było już wówczas – na podstawie analizy przebiegu epidemii w chińskim Wuhan – że jedyny póki co skuteczny sposób radzenia sobie z wirusem to izolacja społeczna. Hamuje ona tempo jego rozprzestrzeniania się, dając służbie medycznej czas na jak najlepsze zaopiekowanie się chorymi.

Na Agambena spadła więc krytyka. Na przykład już następnego dnia na jego bagatelizujący nowego wirusa tekst, zdecydowanie zareagował inny myśliciel – Francuz Jean-Luc Nancy. Jako istotną różnicę między COVID-19 a zwykłą grupą wskazał on brak sprawdzonych leków i szczepionek. Przywołał też prywatną historię, zdradzającą być może osobisty stosunek Agambena do procedur medycznych: „Giorgio to stary przyjaciel. Przykro mi, że przywołam tutaj osobiste wspomnienie. (…). Blisko 30 lat temu lekarze orzekli, że potrzebuję transplantacji serca. Giorgio był jedną z bardzo niewielu osób, które radziły mi, aby nie słuchać lekarzy. Gdybym był posłuchał jego rad, z pewnością bardzo szybko bym umarł”.

2. Czytając artykuł Agambena z opóźnieniem i obserwując, do jak wielkich rozmiarów urosła epidemia we Włoszech, zastanawiałem się, czy żałował on swojej publikacji. Szybko okazało się, że nie. 17 marca autor Homo sacer po raz kolejny zabrał głos – opublikował tekst pt. Wyjaśnienia (wersja oryginalna, tłumaczenie polskie). W tym dniu włoska Obrona Cywilna informowała o ponad 26 tys. zakażonych oraz 2,5 tys. zmarłych. Sytuacja, zwłaszcza w północnych Włoszech, była już naprawdę poważna. W Wyjaśnieniach Agamben nie zrewidował jednak swojej oceny. Przeciwnie, podtrzymał ją: „Stało się oczywiste – pisał – że Włosi są skłonni poświęcić praktycznie wszystko – normalne warunki życia, relacje społeczne, pracę, nawet przyjaźnie, uczucia oraz przekonania religijne i polityczne – ze względu na niebezpieczeństwo zachorowania”.

Dodawał: „Żyjemy w społeczeństwie, które poświęciło wolność dla tak zwanych »względów bezpieczeństwa« i skazało się na życie w nieprzemijającym stanie strachu i niepewności”.

I przestrzegał przed konsekwencjami, jakie wprowadzony z racji epidemii stan wyjątkowy może przynieść w przyszłości: ograniczanie nauczania jedynie do lekcji on-line, zakazywanie możliwości publicznych zgromadzeń, zastępowanie interakcji między ludźmi komunikacją cyfrową.

3. To niestety nie pierwszy raz, kiedy ten jeden z największych współczesnych myślicieli formułuje zaskakująco nietrafną ocenę bieżących wydarzeń. Mniej więcej dwa i pół roku temu głośny stał się brak jego poparcia dla apelu, by urodzonym we Włoszech dzieciom przebywających tam uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu przyznać obywatelstwo. Agamben uznaje państwo i jego aparaty za źródła przemocy i dlatego, odmawiając podpisu w sprawie uchodźców, wyjaśniał, że choć „doskonale zdaję sobie sprawę, że sytuacja apatrydy lub migranta jest problemem, którego nie można przemilczeć”, to „nie jest pewien, czy obywatelstwo będzie najlepszym tego rozwiązaniem”. Jego zdaniem obywatelstwo nie może być „kwestią, z której jesteśmy dumni ani dobrem, które możemy dzielić”. I dodawał: „Gdyby to było możliwe (ale nie jest), chętnie podpisałbym apel, zachęcający do wyrzeczenia się własnego obywatelstwa”.

4. Stanowiska wobec koronowirusa oraz uchodźców to dowody, jak nietrafne są polityczne oceny Agambena. Na czym polega jego problem? Ponad 20 lat temu…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką