Subskrybuj
Filmoznawczyni, edukatorka filmowa, organizatorka przeglądów i festiwali filmowych. Dwukrotnie nominowana do nagrody PISF w kategorii krytyka filmowa. Laureatka Konkursu im. Krzysztofa Mętraka. Specjalistka od włoskiego kina, prowadzi w sieci „Accademię Włoskiego Kina”, w której przygląda...

Własny język

Chytilová w <i>Stokrotkach</i> rozsadza patriarchalne formy opisu świata, na ich zgliszczach budując narrację, w której bohaterki funkcjonują bez poczucia winy, wstydu czy strachu.

Stokrotki (Sedmikrásky, 1966) to bez wątpienia jeden z bardziej emblematycznych tytułów czechosłowackiej Nowej Fali. Filozoficzno-slapstickowy traktat Věry Chytilovej jest dziś filmem kultowym, a  jego bohaterki  – Marie I  (Jitka Cerhová – długowłosa brunetka) i Marie II (Ivana Karbanová – krótko ścięta blondynka) – stały się twarzami feministycznej rewolty, która znacząco wyprzedziła swoje czasy. Stokrotki zostały bezwzględnie skrytykowane przez ówczesne władze, co w krótkim czasie przełożyło się na przymusową i wieloletnią przerwę zawodową czeskiej reżyserki. Publiczność i krytyka były zaś odmiennego zdania – w osobie Chytilovej dopatrywano się najoryginalniejszego głosu jej pokolenia. Milan Kundera, autor Nieznośnej lekkości bytu, pisał w recenzji filmu, że mamy tutaj do czynienia z opowieścią „o dwóch obrzydliwie pięknych dziewczynach, które próbują realizować swoje demokratyczne prawa – tu i teraz”. Opowieścią, w której to, co piękne i poetyckie, idzie żwawo pod rękę z tym, co potworne i katastroficzne.

Po migotliwej sekwencji złożonej z pełnego wybuchów, ruin i szkód wojennego found footage Chytilová przenosi nas nagle nad brzeg basenu. Odziane w skąpe bikini Marie I i Marie II deklarują, że skoro świat jest doszczętnie zepsuty, to one też decydują się takie być. Swojej kontrowersyjnej decyzji dziewczyny będą zaskakująco wierne, co da początek absurdalnym zdarzeniom i spotkaniom. Już sama forma filmu, oparta na nielinearnej, modernistycznej strukturze narracyjnej, jest dobitnym…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Rebecca Solnit. Głos oporu i nadziei