Był przyjacielem Polski i Polaków – to z naszymi scenami związał swoją karierę w latach 90. XX w., choć stale był obecny także na europejskich – głównie w Niemczech i w Szwajcarii. Wykształcony w berlińskiej Hochschule der Künste, w 1994 r. zdobył II nagrodę w Międzynarodowym Konkursie Dyrygenckim w Genewie. Współpracował m.in. z Polską Filharmonią Bałtycką w Gdańsku, Warszawską Operą Kameralną, był także dyrektorem artystycznym Opery Krakowskiej, w latach 2015–2020 był szefem artystycznym Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy. Jednocześnie Kai Bumann dzielił się swym doświadczeniem jako profesor Akademii Muzycznej w Gdańsku – pół roku temu otrzymał belwederski tytuł profesora sztuki. Był zawsze w drodze: w samolocie do Zurychu, w pociągu do Gdańska, w aucie do Łopusznej. Mawiał często, że cisza to najpiękniejsza muzyka – dlatego schronienia szukał w cichej gorczańskiej wsi Łopuszna, mieszkał niedaleko słynnej tischnerówki. Zresztą przed laty i u ks. Józefa Tischnera często szukał porad. Później zawsze pilnował, by odwiedzić jego grób, a w…