Pamiętam swój pierwszy test na HIV. 2001 rok, początek grudnia. Hasłem Międzynarodowego Dnia AIDS było w tamtym roku I Care. Do You?, co można przetłumaczyć jako „Troszczę się, a ty?” i chociaż wtedy tego nie wiedziałam, wpisywało się to w moje motywacje: byłam w związku, poważnym, chciałam mieć pewność, że nie zarażę kogoś bardzo wtedy dla mnie ważnego.
To był szpital zakaźny, boczne skrzydło, nieduży pokój zabiegowy. Pielęgniarka poinformowała mnie, że mogę zrobić badania anonimowo, o ile mnie pamięć nie myli, nie skorzystałam z tej opcji. Przez kolejnych kilkanaście godzin przeprowadzałam rozbiór logiczny wszystkich wersów kawałka Plus i minus Kalibra 44.
Kiedy poszłam odebrać wynik, lekarka o ciepłym głosie zaprosiła mnie do gabinetu i wyjaśniła, że niezależnie od wyniku – po tych słowach nagle zyskałam pewność, że jest pozytywny – mogę skorzystać z pomocy lekarskiej w takim i takim zakresie, poradnie i grupy wsparcia dla osób z HIV znajdują się tam i tam, choroba charakteryzuje się…
Wynik był negatywny.
Pamiętam zresztą każdy kolejny, bo testy warto powtarzać. Badałam się później, w każdej ciąży, choć nie jest to badanie obowiązkowe, tylko zalecane, refundowane dla tych pacjentek, które korzystają z opieki położniczej w ramach NFZ. Według szacunków Biura Rzecznika Praw Obywatelskich w ok. 80% publicznych poradni takich badań się po prostu nie zleca.
Zresztą w polskim systemie opieki zdrowotnej prowadzenie ciąży w publicznej przychodni jest mało realne.
Większość ciężarnych korzysta z usług prywatnych ginekologów, którzy nie mają kontraktów z NFZ, dlatego zlecane przez nich badania są pełnopłatne. Między innymi dlatego po prostu zalecają pacjentkom wykonanie badania w kierunku obecności HIV we własnym zakresie.
Wiele kobiet go nie wykonuje, bo nie dostają skierowania, bo nie chcą się badać, bo myślą, że problem ich nie dotyczy.
Dotyczy każdej z nas. I chociaż często się powtarza, że HIV jest demokratyczny, nie zważa na wiek, płeć ani kolor skóry, to jednak dostęp do nowoczesnej terapii antyretrowirusowej jest możliwy w państwach o raczej wysokim dochodzie. To w krajach globalnej Północy średnia długość życia z HIV jest wyższa, a ok. 60% wszystkich osób zakażonych wirusem mieszka na kontynencie afrykańskim, szczególnie w Afryce Subsaharyjskiej. To tam notuje się też większość zgonów na AIDS….