XVII-wieczne miasteczko Loudun ma jednego przywódcę w osobie charyzmatycznego i niezbyt świątobliwego ojca Urbaina Grandiera (Oliver Reed). Posiadający wielu wrogów duchowny jest tutaj kimś na wzór gwiazdy rocka – wszystkie niewiasty, niezależnie od statusu społecznego i stanu cywilnego, szaleją za nim i oddałyby wszystko za możliwość bliższego kontaktu. Największą z „fanek” okazuje się słynna Jeanne des Anges – Matka Joanna od Aniołów – przeorysza miejscowego zakonu urszulanek (Vanessa Redgrave). Neurotyczna kobieta z trudem ukrywa swoją erotyczną fascynację Grandierem, podkreślając również, jak bardzo niesprawiedliwy był dla niej los. Dowiadujemy się bowiem, że Jeanne znalazła się w klasztorze nie z powodu gorliwości wiary, ale cielesnej niepełnosprawności, która – mimo wysokiego urodzenia – nie czyniła z niej kandydatki na czyjąkolwiek żonę. Głęboko zakorzenione animozje i jeszcze mocniej tłumione popędy seksualne uczyniły z Matki Joanny łatwe do wykorzystania narzędzie w politycznej walce o przyszłość Loudun.
W Diabłach ciała są wszechobecne. Ciała zniszczone szalejącą epidemią, wykrzywiające się z bólu; ciała rozdarte, zniekształcone i groteskowe; ciała zmysłowe i pragnące. Niezwykle drapieżna, zamaszysta i nowoczesna inscenizacja Kena Russella – podparta scenograficznym wsparciem i geniuszem młodego Dereka Jarmana (Caravaggio, Edward II) – nie tylko budzi ogromny podziw, lecz skłania do równie…