To pytanie jest punktem wyjścia Hirokazu Koreedy – mistrza subtelnej, poetyckiej wręcz filmowej obserwacji – w jego filmie Po śmierci (1998). Zgodnie z charakterystycznym tytułem akcja rozgrywa się w zaświatach (film znany jest pod dwoma tytułami – Po śmierci oraz Wspaniałe życie – japoński tytuł bliższy jest drugiej opcji i nawiązuje do słynnego filmu It’s a Wonderful Life Franka Capry z 1946 r.). Niezwykle zróżnicowana grupa nieznajomych trafia do opuszczonego budynku przypominającego poczekalnię, limbo. Zdezorientowani ludzie zostają zaproszeni przez tajemniczych przewodników na wywiad. W trakcie rozmowy okazuje się, że bohaterowie dopiero dowiadują się o zakończeniu własnego żywota.
Ten osobliwy „rytuał przejścia” w ujęciu japońskiego reżysera trwa kilka dni i zakłada możliwość selekcji, a następnie filmowej rekonstrukcji jednego wybranego wspomnienia, które dana osoba będzie mogła zabrać ze sobą w nieskończoność.
W zaświatach każdy ma takie same prawa. I to niezależnie od długości czasu przeżytego na ziemi. Jednak przeskanowanie własnej egzystencji w poszukiwaniu najcenniejszej jego sceny okaże się dla wszystkich zgromadzonych nie lada wyzwaniem.
Twórcę nagrodzonych Złotą Palmą w Cannes Złodziejaszków od samego początku kariery interesowała natura wspomnień, praca pamięci i jej ogromny potencjał w określaniu (bądź zamazywaniu) rdzenia naszej tożsamości. Jak sam wyznał w jednym z wywiadów: „Nasze wspomnienia nigdy nie są stałe ani statyczne. Są…