Stacja: Literatura to miejsce na opowiadania i eseje literackie. Zatrzymujemy się tu dla tych tekstów. Ciekawią nas jednak także ich twórcy, sposób, w jaki pracują, i jak myślą o literaturze, dlatego zadajemy im kilka pytań.
W jaki sposób Pan pracuje?
Unikam pisania, odsuwam je. Nie piszę, dopóki naprawdę nie muszę. Długo noszę pomysły. Precyzuję, planuję. To zajmuje jakieś dwa–trzy miesiące w przypadku średniej długości opowiadania. Potem zaczyna mnie coś boleć. Plecy na przykład. I wtedy wiadomo, że już obmyślane, że trzeba usiąść i napisać. Podyktować właściwie. Zapisanie to jest już dzień, maksymalnie dwa. Ręcznie. Na białych kartkach. Kilka, kilkanaście godzin bez przerwy. Na podłodze. Na łóżku. Drugiego dnia plecy przestają boleć.
Co najchętniej ostatnio Pan czyta?
Bardzo lubię czytać w seriach, w prywatnych minifestiwalach – kolejno wszystkie dostępne książki jednego autora. Kilkanaście, czasem kilkadziesiąt książek serią w ciągu paru tygodni. Daje mi to jakieś głębsze zrozumienie danego autora. Lubię wracać do rzeczy, które kiedyś czytałem, bo to jest też po części powrót do samego siebie sprzed iluś tam lat. Czytam głównie prozę. Poezji już jakoś nie potrafię. Dramat wolę oglądać. Literatura jakiegokolwiek faktu zupełnie mnie nie interesuje. Czytam trochę książek historycznych – im dawniejsza epoka, tym chętniej. Pewnie dlatego, że im dawniej, tym mniej faktu, a tym więcej starego dobrego literackiego zmyślenia.
Czego nie wiedział Pan o sobie 10 lat temu? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, musiałbym znaleźć jakieś…