Subskrybuj
Kadr z filmu Touch me not fot. Alamy/BE&W
Filmoznawczyni, edukatorka filmowa, organizatorka przeglądów i festiwali filmowych. Dwukrotnie nominowana do nagrody PISF w kategorii krytyka filmowa. Laureatka Konkursu im. Krzysztofa Mętraka. Specjalistka od włoskiego kina, prowadzi w sieci „Accademię Włoskiego Kina”, w której przygląda...

Na skraju prawdy rośnie dotyk

W nagrodzonym Złotym Niedźwiedziem „Touch me not" (2018) bohaterowie mierzą się w odważny sposób z ograniczeniami własnej cielesności i paraliżującym wstydem. Dotyk jest tutaj środkiem poznawania świata, źródłem cierpienia i bólu, ale potrafi być także kluczem do wyrażania uczuć, w tym miłości.

Fabuła Touch me not właściwie „rodzi się” na naszych oczach. Jak na amalgamat fikcji i dokumentu przystało, trudno stwierdzić, co z tego, co widzimy na ekranie, dzieje się w zgodzie z wcześniej ustalonym scenariuszem, a co jest improwizowane. Zawodowi aktorzy wchodzą w interakcję z naturszczykami, a niezależnie od narodowości wszyscy spotykają się na neutralnym językowo gruncie angielskiego. Tak samo neutralna jest klinicznie czysta, minimalistyczna przestrzeń, w której rozgrywają się kolejne sceny filmu. Każdy spowiada się przed kamerą z najbardziej intymnych pragnień i bolączek. I to dosłownie „przed kamerą”, gdyż postacie nie boją się łamać tzw. czwartej ściany i zwracają się bezpośrednio do kinowej widowni. Udział w metafilmowym eksperymencie rumuńskiej reżyserki staje się dla bohaterów szansą na przełamanie własnych ograniczeń i próbą przedefiniowania skomplikowanej relacji na linii ciało–dotyk.

Adina Pintilie przygląda się dotykowi wielowymiarowo – jako źródłu lęku, uzdrowienia, intymności i medium samopoznania.

Reżyserkę interesuje zarówno fizyczny dotyk, jak i ten rozumiany bardziej metaforycznie, emocjonalnie. Touch me not przypomina nam, że dotyk nie dla wszystkich oznacza to samo. Każdy z nas inaczej go odbiera, inaczej interpretuje. Podczas jednej ze scen terapii pacjent porównuje palce u dłoni do sondy – jej końcówki mogą być dla jednych ostre jak igły, dla drugich zaś miękkie niczym płatki róż.

Aktorka Laura Benson (znana np. z Niebezpiecznych związków Stephena Frearsa) w Touch me not odgrywająca bohaterkę o tym samym imieniu pragnie namiętności, fantazjuje o fizycznej bliskości, a równocześnie staje się ona dla protagonistki powodem ogromnego dyskomfortu. Dlatego też Laura potrafi zapłacić, żeby…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Dotknij mnie