Subskrybuj
Dr hab., historyk i politolog na Uniwersytecie Alberta Ludwika we Freiburgu (Niemcy).

Czy należy bać się Strachu?

Istotniejsze niż samo kontynuowanie intelektualnej debaty na temat Strachu jest dotarcie do obojętnych wobec niej mas, skrytych za zawoalowanym w Polsce antysemityzmem. Dotarcie na poziom małych, lokalnych społeczności.

Po raz drugi – po Sąsiadach – Jan Tomasz Gross wsadził kij w mrowisko, wywołał medialną burzę, ale i sprowokował rzeczową debatę. W swojej książce[1]Gross posadził polski naród na ławie oskarżonych, zarzucając mu świadomą pasywność wobec dokonującego się podczas wojny Holokaustu. Źródłem takiej postawy był, jego zdaniem, antysemityzm, który – kiedy tylko zabrakło niemieckiego okupanta – po roku 1945 wybuchł w Polsce w postaci indywidualnych aktów gwałtu i zbiorowych pogromów. W ten sposób Gross wywołał do tablicy żarliwych obrońców tożsamości narodowej, opartej na literaturze romantyczej i 200-letniej tradycji powstańczej: od zrywu kościuszkowskiego…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: O cierpieniu zwierząt