Czy też nie zauważyłam i nie zapamiętałam ich odrębności? Amerykę nie-białą znam z filmów, z książek, z powieści, z monumentalnego dzieła Gunnara Myrdala: „Dylemat amerykański”. Książka Obamy silnie współgra z tą ostatnią lekturą. Jeszcze ciągle czytamy Odziedziczone marzenia. Ale zaczynam komentować tę biografię nie czekając na ostatnie rozdziały, bo czas ucieka. Tak, jak teraz piszę, nie będzie można pisać, gdy już będziemy znać wynik amerykańskich wyborów prezydenckich. Niedoczytana jeszcze książka jest otwarta, podobnie jak dalszy los autora.
Tom prozy – bo to jest naprawdę napisane jak dobra powieść i powstało nim autor został kandydatem aspirującym do urzędu otoczonego nimbem wielkich ludzi dwóch minionych stuleci….