Idzie wiosna. Ale może dopiero przedwiośnie się zapowiada, kusząc nas pierwszymi kiełkami w wilgotnej jeszcze od śniegu ziemi. Poeci już widzą pleniące się kwiecie, zakochani – albo ci, którzy dopiero się zakochają – już marzą o swojej miłości. „Kiedyś wiosna otworzy na ścieżaj pestki serc rozłupane na pół” – jak pięknie pisał Bruno Jasieński, by nie wspomnieć co bardziej oklepanych cytatów wiosennych. Jak co roku odradza się nowe życie, jak co roku powtarza się cud pękania ziarna nabrzmiałego od soków, które wkrótce wyda utrzymujący świat przy życiu plon. Ożywcza pora młodości, nadziei, oczyszczenia i tej najbardziej pociągającej, a najbardziej tajemnej tajemnicy, jaką jest płodność. Odkąd człowiek został wygnany z Raju (jeśli w ogóle tam przebywał) i musiał sam troszczyć się o pożywienie, z obawą i nadzieją spogląda na…
Pisarz, publicysta, obieżyświat. Wydał między innymi powieść S.O.S., tomy esejów filozoficznych: Wołanie o sens oraz Paradygmat.