Subskrybuj
Dziennikarz, zastępca redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Od początku europejskiego kryzysu migracyjnego w 2014 r. zajmuje się głównie tematyką związaną z uchodźcami i migrantami. W latach 2005–2010 redaktor miesięcznika „Znak”.

Pokolenia

Natomiast rozwój pokolenia po wojnie ledwo wróciło do stabilności po wojnie. II wojna światowa to było mordercze doświadczenie. Powstanie Warszawskie. Sam kwiat wykształconych młodych ludzi. To oni mieli tworzyć kadry nowego państwa. Emigracja. Setki tysięcy ludzi za granicą. Stolica kraju nie istniała. I potem stalinizm zniszczył ludzi i życie w PRL było coraz bardziej beznadziejne. Młodzi ludzie masowo wyjeżdżali żeby mieć jakieś możliwości. Nie chodzi o polityków.

Na początek pytanie startowe. Jakie Pana Profesora zdaniem były i są największe osiągnięcia i porażki II i III RP? Czy w ogóle możemy porównywać skalę dzieła tamtego dwudziestolecia z ostatnim? 

Osiągnięciem jest na pewno funkcjonowanie. Wiemy, że istnienie państwa nie jest wieczne, że są choroby polityczne, państwa czasem się nie udają, tak jak noworodek czasem umierają i nie są zdolne do życia. Wydaje mi się, że i II i III RP były tutaj bardzo zdolne do życia. II RP była zamordowana. Ten kryzys w 1939 roku i śmierć II RP nie była śmiercią naturalną. Bardzo mały to miało związek z polityką rządku czy postawą społeczeństwa, problemami gospodarczymi itp. Można nawet powiedzieć, że tym bardziej II RP wyglądała zdrowo, im więcej była ona skazana na ten los. Ani Trzecia Rzesza, ani Stalin nie chcieli przyjąć zdrowej Polski. Oni tolerowaliby słabszą, chorowitą Polskę – tego nie wiem. Ale Polska była stosunkowo mocna, młoda, dynamiczna i rozwijała się. Było to dla Stalina i Hitlera nie do przyjęcia. Oczywiście, dzisiaj nie ma tego problemu.

A gdyby spojrzał Pan na to, co się nie udało. Wtedy nie udało się przetrwać państwu, ale było to spowodowane czynnikami zewnętrznymi. A jeśli chodzi o sytuację wewnętrzną, patrząc z szerszej historycznej perspektywy, co uzna się za największą porażkę ostatnich 20 lat? Zobaczymy. Myślę, że bilans jest bardzo pozytywny. Można by było w 1989 roku spodziewać się różnych katastrof. Żadne z tych katastrof nie zdarzyły się, więc mówimy przede wszystkim o osiągnięciach. W pewnym sensie jest ten…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Piękna dwudziestoletnia. 1989-2009