Subskrybuj
profesor filozofii, wykłada na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, kieruje Katedrą Etyki Szczegółowej. Autorka książek i artykułów poświęconych etyce i bioetyce; wydała m.in. Bioetyka i ryzyko. Argument „równi pochyłej” w dyskusji wokół osiągnięć współczesnej genetyki (2000) oraz...

Póki jeszcze jesteśmy…

Nie możemy być pewni, że nigdy nie zmienimy zdania ani że nie będziemy w stanie zaakceptować stanu rzeczy, który dzisiaj wydaje się nam nie do przyjęcia.

Wciąż jeszcze tutaj jesteśmy, ale trudno nie zauważyć, że nie będzie to trwało wiecznie. Najpierw brak kolejnej kreski na futrynie od drzwi sygnalizujący, że przestaliśmy rosnąć, a potem, z upływem lat, schody stają się coraz wyższe, druk coraz mniejszy, bliscy i znajomi mieszkają coraz dalej i właściwie nie wiadomo, dlaczego coraz ciszej mówią. Zimy jakieś nie te co dawniej, młodzi mają coraz bardziej wywrotowe pomysły (chociaż tak niedawno to my byliśmy awangardą), a na cmentarzach coraz więcej znajomych. Drzewa jakoś coraz wyższe, a my pochyleni… I tylko czas pędzi w zawrotnym tempie, odwrotnie proporcjonalnie do coraz to wolniejszych kroków… Nieuchronnie zmierzamy do kresu naszego życia. Kres ten nie podlega naszemu wyborowi, możemy go co najwyżej przyśpieszyć bądź opóźnić. Paradoksalnie, zarówno w jednym, jak i w drugim oczekujemy pomocy współczesnej medycyny: bądź to domagając się pomocy w eutanazji, bądź to oczekując, że dzięki osiągnięciom medycyny uda się nam przedłużyć życie. Trudno nam zaakceptować własne przemijanie. Ponieważ nie mamy żadnej władzy nad nieuchronnie czekającą nas śmiercią – staramy się ją wyegzekwować przynajmniej nad czasem i sposobem umierania. Chcemy decydować „kiedy umierać”, jeśli już nie możemy decydować „czy umierać”, a że kresowi naszego życia i umieraniu może towarzyszyć brak rozumnej i wolnej ekspresji, to zostawiamy zawczasu testamenty. Póki jeszcze jesteśmy… Najczęściej są to dyspozycje dotyczące zgromadzonej za życia majętności, ostatnio też nierzadko czasu i sposobu, w jaki chcemy umierać. Jak by nie było, umierając, zawsze coś oddajemy – dla wierzących jest to przede wszystkim oddanie duszy Bogu; niezależnie zaś od naszych przekonań na temat transcendencji oddajemy nasze ciało ziemi, a rzeczy materialne…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Śmierć i medycyna