Subskrybuj

Operacja na przepuklinie

Dekret prezydenta Nigru z sierpnia 2007 roku, kraju w zachodniej Afryce, żyjącego z pomocy międzynarodowej i wpływów z wydobycia uranu, oddał władzę w połowie kraju - regionie Agades, w ręce wojska i policji. Ponad dwa lata wojny w górach Aïr, gdzie liczbę ludności szacowano nawet na 100 tys. (głównie Tuaregów), obróciły północną część, jednego z najbiedniejszych i najsłabiej rozwiniętych krajów świata, w ruinę.

Tuaregowie giną, kończy się ich żywot.

Ryszard Kapuściński, Heban

Modlący się w stronę Mekki żandarmi nie zwrócili na nas uwagi jak ciężarówką wjechaliśmy do pierwszej nigerskiej wioski, między Dori w Burkina Faso a Téra w Nigrze. „Burkina jest biedna – wskazał Martin, który jedzie do znajomych w Nigrze, na glinianą chatkę pograniczników, gdy czekamy na pozwolenie przejazdu – ale u nas czegoś takiego na żadnej granicy nie widziałem”. W tej południowo-zachodniej części Nigru od 2004 roku kanadyjskie firmy wydobywają złoto. Początek września 2007 roku. Za Dosso, na południu kraju, idąc za radą Nigerczyka pracującego w polu, złapałem ciężarówkę. Chciałem się wydostać na wschód, a kiedy zacznie się ramadan, na północ. Wtedy ma ucichnąć rebelia koczowniczych Berberów Sahary – Tuaregów. Zwyczaj, kiedy mówiący językiem tamaszek Tuaregowie, w tym miesiącu „niechają napaści i przestają niepokoić karawany” zauważył już w XIV wieku podróżnik Ibn Battuta. „Nawet rozbójnicy berberyjscy, skoro znajdą jakowąś rzecz na drodze w miesiącu ramadan, nie ruszają jej” – pisał w swoim epokowym dziele „Osobliwości miast i dziwy podróży. 1325-1354” (Warszawa 1962, tłum. Tadeusz Majda i Halina Natorf). Ale co zrobi armia Nigru (FAN), zdominowana przez, w większości też…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Po 1 września. Groza codzienności