Subskrybuj

Samek i Wikingowie z Puszczy Niepołomickiej

W drugiej połowie sierpnia 1939 roku pan Władysław zgłosił się do pełnienia służby wartowniczej w Żywcu. Po klęsce wrześniowej jego ojciec, przeprowadziwszy likwidację miejscowego posterunku Policji Państwowej, zorganizował transport uzbrojenia, które postanowił przechować. Razem z synem udali się na wschód. Była to podróż pełna przygód i niebezpieczeństw.

Puszcza była poza prawem i poza społeczeństwem.

Jednak schronienie, jakie dawała, nie było bezwarunkowe.

W puszczy nie dało się pozostać człowiekiem –

Można było tylko wznieść się ponad człowieczeństwo

Lub ostatecznie pogrążyć.

Robert Harrison

Władysław Pawełek okres międzywojenny spędził początkowo w Żywcu, następnie zaś w Milówce, gdzie jego ojciec, zawodowy policjant, tworzył posterunki. To właśnie w Milówce pierwszy raz zetknął się z zagadnieniem stosunków polsko-żydowskich, kiedy jako zastępowy organizował harcerzom wycieczki górskie. – Pewnego razu – wspomina – w czasie jednej z wycieczek zapragnęliśmy wody. Akurat wyrosła przed nami góralska chata, zaszliśmy więc do środka:…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Ja, Afryka