Subskrybuj

Z tych polskich Indian

Kiedy wieś na dobre trafi do internetu, ta nasza dyskusja o wstydliwych rodowodach przestanie mieć sens, gdyż wszyscy wkrótce będziemy „wywodzić się” z sieci, a nie ze wsi lub miasta, nie z chałupy czy dworku. Na razie wieś to jeszcze wciąż lokalizacja tego świata, który powinien być modernizowany.

Jaka według Pana Profesora jest geneza toczącej się obecnie dyskusji o rodowodzie Polaków?Dyskusja o wiejskim rodowodzie Polaków, którą zainicjował „Znak”, a podjęły inne media, czasem epizodycznie jak TVP, czasem bardziej systematycznie jak „Gazeta Wyborcza”, wydaje się czymś zasadniczo innym niż dawne dyskusje o ludowości polskiej kultury prowadzone od czasu romantyzmu. Jedna z przyczyn tej dyskusji widoczna jest gołym okiem. Wieś ugruntowuje swój wizerunek w popkulturze, i to jest pewne zaskoczenie. Paradoksalnie, impet tej dyskusji być może nadał incydent z Koko Euro spoko zespołu Jarzębina. Barwna swojskość na ludową nutę wydawała się mocnym atutem w kulturowej, bo przecież nie sportowej, konfrontacji z Europą. O autorstwo swojskich nut upomniała się wieś kilkanaście lat temu, kiedy Grzegorz Ciechowski wykorzystał utwory ludowe na swojej płycie OjDADAna. Wieś trafiła na dobre do serialu telewizyjnego. Do filmu rzadko się przebijała, mimo że pojawiały się mniej lub bardziej udane realizacje…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Prawo do zabijania