Subskrybuj
b. redaktor miesięcznika „Znak”, współautorka książki Świat według Janki.

Czy połączą nas dzieci?

Jednym z największych niebezpieczeństw dla debaty o związkach jednopłciowych i dzieciach, które się w nich wychowują, jest niebezpieczeństwo utraty wspólnego języka. I nie chodzi tylko o założenia aksjologiczne leżące u źródeł każdego ze stanowisk, ale też o pojedyncze słowa. Podzielenie się językiem po połowie na pewno nie pomoże w wymianie argumentów.

Dyskusja, jaka przetoczyła się przez Polskę przy okazji głosowania projektów ustawy o związkach partnerskich, mogłaby być jedynie kolejnym przykładem na nasze lokalne wojny kulturowe, gdyby nie fakt, że wpisuje się w szerszy kontekst zmian prawnych, burzliwych debat i tłumnych manifestacji niezadowolonych obywateli w innych państwach. Mimo że każdy kraj, w którym toczą się te spory, jest na innym etapie prac nad kształtem prawa, wydaje się, że argumentacja poszczególnych grup wpisuje się w większą, ponadnarodową narrację. Być może właśnie dlatego w Polsce projekty, które nie wspominają nawet o adopcji dzieci przez pary jednopłciowe, budzą lęk przed taką możliwością – przecież we Francji zaczęło się…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Czy rodzice mogą być tej samej płci?