Wojciech Bonowicz: „Skąd się bierze moja nadzieja? Doprawdy, nie bardzo wiadomo. Jasne jest, że nie mogę wskazać konkretnej przyczyny nadziei; nadzieja nie jest jednym z ogniw w łańcuchu przyczynowości sprawczej. Nie mogę powiedzieć: »zrób to, a będziesz miał nadzieję«. Nie mogę też powiedzieć, że nadzieja bierze się »ze mnie« – nie jestem sprawcą mojej nadziei. Franz Rosenzweig powiedział, że nadzieja rodzi się »w śpiewie«. Kto chce odzyskać nadzieję, niech się przyłączy do śpiewu. (…) Uczestniczymy w śpiewie, w tańcu, we wspólnej modlitwie… Nasza nadzieja jest taka, jakie jest nasze uczestnictwo. Gdy »wypadamy« z uczestnictwa, tracimy nadzieję” – pisał ks. Józef Tischner.
Łukasz Tischner: Podczas przygotowywania tego panelu zadaliśmy sobie pytanie, czy nadzieja to w ogóle temat dla filozofów. Naszą niepewność spotęgowała dodatkowo myśl Krzysztofa Michalskiego, wyrażona kiedyś w rozmowie radiowej z Jolantą Drużyńską. Powiedział wtedy, że filozof, który mówi, że może dać nadzieję, jest oszustem. Ze zdania tego nie wynika wprost, że filozofia nie może zajmować się nadzieją, ale Michalski pokazał pewną trudność, jaką napotykają filozofowie mówiący o nadziei.
Barbara Chyrowicz SSPS:Filozofia zajmuje się problemem czasu, dlatego ma też coś do powiedzenia o nadziei. Wszędzie tam gdzie…